Kanał RSS
Kanał RSS

Argentyna zza krat

Pięciu więźniów śpiących na betonowej podłodze bez choćby kawałka materaca. Odór fekaliów zbieranych przez noc w torebkach i butelkach. To okrutne i poniżające warunki odbywania kary w kilku więzieniach na terenie Mendozy- zachodniej prowincji Argentyny.

Personel medyczny jest wzywany tylko w jednym celu- by stwierdzić kolejny zgon. Szczegółowe dochodzenie prowadzone przez Amnesty International, wykazało, że osadzeni nie mają w ogóle dokumentacji medycznej i często aby uzyskać jakąkolwiek pomoc dokonują samouszkodzeń. Wiele spośród zaleceń Amnesty Internatinal nie zostało nigdy zrealizowanych. Wynika to z braku woli, bardziej niż z braku funduszy, które nie są i tak zatwierdzane jako nie spełniające kryteriów ważnej potrzeby. Trudno z resztą doszukać się wrażliwości społecznej na problemy skazanych w kraju takim jak Argentyna, gdzie przestępczość stale rośnie.

Według argentyńskiej konstytucji, osoba pozbawiona wolności, powinna żyć w godnych warunkach, gdyż zgodnie z ustawą zasadniczą tego kraju kara pozbawienia wolności ma spełniać rolę resocjalizacyjną a nie odwetową. Mendoga nie jest jedyną prowincją, gdzie więźniowie odbywają karę w skandalicznych warunkach. W prowincji Buenos Aires bez przerwy dochodzi do zamieszek w których są ofiary śmiertelne. Zaledwie  5% zgonów wśród więźniów jest badana pod kątem przyczynowym.

Najczęstszych i najbardziej okrutnych tortur wobec więźniów dopuszczają się młodzi strażnicy. Na rozprawy za najlżejsze nawet przestępstwa czeka się latami. Upominające się o prawa swych bliskich rodziny, są zastraszane przez strażników. Inter Amerykańska Komisja Praw Człowieka niejednokrotnie alarmowała, że więzienia w Argentynie nie nadają się nawet na chlew dla zwierząt. W wybudowanym na początku XX wieku więzieniu La Penitencjaria przebywa około 2000 osób, mimo że zakład ten jest przeznaczony dla 600 skazanych. W ostatnim czasie władze Mendozy podjęły współpracę z organizacjami broniącymi praw człowieka deklarując budowę nowych więzień, by w taki sposób złagodzić gigantyczne przeludnienie w istniejących placówkach. Można jednak przypuszczać, że deklaracje te pozostaną,  jak w większości krajów Ameryki Południowej, tylko zobowiązaniami na papierze.