Kanał RSS
Kanał RSS

ATSUKO SETA

przemyślenia p. Lidii Bajkowskiej
Atsuko Seta

9 maja przeczytałam w Serwisie FECWIS, że do Polski przyjeżdża w tych dniach Atsuko Seta.

Ta wybita japońska pianistka urodziła się w Osace w 1955r.

W 1977 ukończyła „Osaka Kyoiku University” w klasie fortepianu. W 1978r. ukończyła studia podyplomowe u argentyńskiego pianisty Edwarda Delgado, dzięki którym rozpoczęła się jej międzynarodowa kariera pianistyczna. W 1982r. odbyła Letnie Kursy Muzyczne w Wiedniu, ukończyła także kursy mistrzowskie w Sion ( Szwajcaria) u Friedricha Wilhelma Schnurra w 1991r., w 1995r. studiowała w Kyoto France Music Academy, a w 1996r. ukończyła kurs mistrzowski w Flaine International Music Academy we Francji.

Pianistka występuje w Europie, Azji i USA; często gości w Polsce, 1993r. zdobyła tytuł najlepszej solistki na Ogólnopolskim Konkursie Towarzystwa Muzycznego.

Od 1997r. koncertuje regularnie z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Sudeckiej w Wałbrzychu prezentując wielkie dzieła koncertowe z literatury fortepianowej. Wykonuje także recitale fortepianowe i koncerty kameralne. W 2003r. otrzymała nagrodę Klubu Krytyków Muzycznych dla najbardziej aktywnej artystki w Zachodniej Japonii, a w 2004r. otrzymała Specjalną Nagrodę Ginastera we Włoszech.

Atsuko Seta występuje w wielu słynnych salach koncertowych, m. in. w Carnegie Hall w Nowym Jorku. W 2003r. i 2004r. występowała z Libańską Międzynarodową Orkiestrą Symfoniczną, jako pierwsza japońska pianistka. W tym samym czasie  zagrała szereg koncertów charytatywnych na rzecz dzieci azjatyckich.

Na wieść o tym artystycznym wydarzeniu wróciły moje wspomnienia o Kiyoko Tanace. Choć byłam wówczas dzieckiem, recital, na który zabrali mnie rodzicie do Zamku Ostrogskich wpłynął na całe  moje dalsze  życie. Słuchając Kiyoko Tanaki pokochałam muzykę Chopina na zawsze. Potem już o niczym innym nie myślałam, tylko o tym, żeby  grać tak pięknie jak ona...Moje fascynacje Kiyoko Tanaką,  w której po prostu się zakochałam  jako w pianistce i interpretatorce dzieł Chopina opisałam w swoich wspomnieniach w rozdziale pt. "Chopin w błękicie nieba"...

Podobnie jak Ludwik Jerzy Kern jestem zdania  że muzyka jest po prostu "niebem z nutami zamiast gwiaz"

Fragment opowiadania, Chopin w błękicie nieba" cyt:

..."Wystarczył jeden moment, żeby zmieniający się kolor granatowego nieba, tamtego wieczoru i potem nocy pełnej gwiazd, na zawsze kojarzył się mi z muzyką Chopina. Było to dawno, bardzo dawno temu i  mimo upływu lat, wspomnienie tamtego recitalu trwa do dzisiaj,  jakby to było wczoraj... jakby tamta chwila zatrzymała się na zawsze...."

...." Choć byłam dzieckiem to do dziś pamiętam, Kiyoko Tanakę z Japonii, która  grała genialnie, ale dostała daleką, X nagrodę. Kiyoko Tanaka zdobyła sobie wielką sympatię publiczności ujmującym sposobem bycia i wrażliwą grą już podczas V Konkursu Chopinowskiego. W 1957 roku, w okresie od 14 do 19 maja, wystąpiła w Warszawie cztery razy, również w Zamku Ostrogskich...".

    ..."Moi rodzice, wielcy melomani recitali  fortepianowych, koniecznie chcieli posłuchać Kiyoko Tanaki, którą zachwycili się od razu, wieszcząc pianistce  wielką karierę międzynarodową. Ale ja, nie chciałam iść z nimi na ten koncert....".

..."Trzeba było znaleźć sposób, żeby namówić na recital Kiyoko Tanaki małą, upartą  dziewczynkę. Pamiętam jak dzisiaj, że nie docierały do mnie argumenty, że skoro zaczęłam uczęszczać na lekcje fortepianu to powinnam chodzić także na koncerty i poznawać repertuar.

W sukurs jednak przyszła najpiękniejsza z legend warszawskich, o Złotej Kaczce,

Słuchałam z wypiekami na twarzy, choć wiedziałam, że to bajka, o  księżniczce pokutującej w mrocznych  lochach Zamku Ostrogskich i o szewczyku Lutku, który zakradł się o północy  do pałacowych podziemi  w poszukiwaniu ukrytych skarbów i spotkał tam zaklętą złotą kaczkę,  która mówiła ludzkim głosem...".

..." I już nie trzeba  było prosić i namawiać mnie więcej.  Wybiegłam jak z procy w poszukiwaniu śladów Złotej Kaczki. Mieszkaliśmy na Brackiej 18, więc wystarczyło tylko przejść Nowym Światem, Ordynacką i Tamką w dół.

Kiedy weszłam Zamku Ostrogskich - oniemiałam. Piękne pałacowe sale, marmurowe schody, rzeźby i obrazy, światła, podniosła atmosfera, przeniosły mnie  od razu do mojego świata wyobraźni. Stałam się natychmiast księżniczką, którą za chwilkę zły czarownik zmieni w złotą kaczkę.

Pianistkę z Japonii przywitano burzą oklasków, a ona kłaniała się i kłaniała z należnym sobie wdziękiem bez końca. W mojej świadomości otworzyła się kolejna odsłona.

    "Przecież to nie ja, to ona, ta pianistka jest tą piękną księżniczką, którą czarownik zamieni zaraz w Złotą Kaczkę, Dlatego ma trochę przymknięte oczy, bo udaje, że śpi" - myślałam wtedy. Wszystko pamiętam z fotograficzną dokładnością. Kiedy Kiyoko Tanaka usiadła do fortepianu, oniemiałam kolejny raz. Od pierwszych taktów zaczęła pięknie i głośno grać jakiś utwór, niestety nie pamiętam jaki. Myślałam, że to burza. Spojrzałam w okno, a tam dalej pogodne niebo, niebieskie, jak moja niebieska sukienka. I ani jednej chmurki. Za to z tańczącymi promykami zachodzącego słońca, które wskakiwały na fortepian i na widownię, jakby też chciały posłuchać pięknej muzyki Chopina.

    O tej porze roku,  wiosenne, pogodne niebo ma właśnie taki kolor. Zakochałam się wtedy i w  Kiyoko Tanace, w jej grze na fortepianie i tamtym, z 1957 roku, majowym kolorze nieba. Na przerwie mama  powiedziała mi, żebym zwróciła uwagę na to, jak pianistka z Japonii gra. Jakby rozsypywała  perełki. I  to było w tym wykonaniu najpiękniejsze...."

...."Potem poszłam z rodzicami na taras i dostałam jakieś landrynki, które ojciec zawsze miał przy sobie. I pewnie zaczęło się ściemniać, bo po przerwie zapalono wszystkie  światła, nawet te w  kandelabrach. Zaczęła się druga część koncertu. który jak każdy recital zaczynał się zamku  o dziewiętnastej.

Choć byłam senna to słuchałam utworów w wielkim skupieniu. Pamiętam, że patrzyłam na pianistkę, jak urzeczona. A ona dalej  rozsypywała na klawiaturze  perełki, jakby chciała odmienić swój i mój los.. Oj, często sznury niewidzialnych pereł rozsypywały się kiedy grała..Ale słyszałam też w jej grze śpiew ptaków, szum wiatru, plusk wody i zbliżającego się złego czarownika, którego  byłam już  gotowa pokonać i obronić moją księżniczkę. Niebo stawało się coraz bardziej ciemne, a odbijające się swoim blaskiem światła pogłębiały ten mrok, który za oknami, z intensywnego granatu przechodził prawie w czerń. Na niebie pojawiły się gwiazdki, które wyglądały jak perełki rozsypane na klawiaturze.

Koncert skończył się a publiczność na stojąco dziękowała Kiyoko Tanace, za tak piękne  wykonanie utworów Chopina. Kiyoko Tanaka kilka razy bisowała, Podobno najdłużej biłam brawo ze wszystkich, aż mnie potem bolały ręce.

Jak wróciłam do domu, mimo później pory, od razu usiadłam do swojego Berduxa, udając, że gram tak  wspaniałe jak  pianistka z Japonii..  Od tej pory byłam już tylko  Kiyoko Tanaką i nie mogłam doczekać się lekcji fortepianu, żeby opowiedzieć o tym wszystkim mojej ukochanej pierwszej nauczycielce. Wtedy zaczęła się moja miłość do muzyki, którą potem  przekazywałam uczniom, swoim dzieciom a teraz wnukom..."

Od lat fascynuję się Japonią i niezwykłościami tego kraju.

Kultura japońska jest jedną z najbogatszych, najpiękniejszych i najstarszych kultur na świecie. Jakże bym chciała  zwiedzić kiedyś Kraj Kwitnącej Wiśni.

Ale wróćmy do Chopina...

Japończycy wyjątkowo kochają muzykę Chopina. Mazurki i preludia Chopina słychać w Japonii na każdym kroku. Japończycy kochają wszystko, co jest doskonałe, a taka jest muzyka tego geniusza wszechczasów.

Poza tym trafia do serca poprzez swoją melancholię, liryzm, dramatyzm i zmysłowość. A zarazem kryje też w sobie wielkie emocje i ma swoisty charakter.

Można nawet stwierdzić, że przeciętnemu Japończykowi polski kompozytor jest bardziej bliski niż Polakom a muzyka Chopina stała się już muzyką narodową Japonii. Japończycy to naród melomanów. Spośród plejady wielkich mistrzów klasycznej muzyki europejskiej, którą się od lat fascynują, w sposób szczególny wyróżniają jednego - Fryderyka Chopina. Muzyka polskiego kompozytora jest obecna wszędzie: na licznych poświęconych jej festiwalach, w programach koncertów publicznych radiowych i telewizyjnych, fonografii, edukacji muzycznej młodzieży. Młodzi pianiści z Kraju Kwitnącej Wiśni od lat odnoszą sukcesy na Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim, którego laury otwierają drogę do światowej kariery.

W ostatnim, XVI Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim, który jest jednym  z najważniejszych konkursów pianistycznych na świecie na zakwalifikowanych  81 pianistów, Japonię reprezentowała  największa, bo aż  16-osobowa grupa. Byli wśród niej: Pani Maiko Mine, Pan Takaya Sano,  Pani Mariko Nogami, Pani Eri Mantani, Pan Kotaro Nagano, Pani Airi Katada, Pani Rina Sudo, Pani Eri Goto, Pani Yuma Osaki,  Pani Yuri Watanabe, Pan Kaoru Jitsukawa, Pan Shota Miyazaki, Pani Madoka Fukami,  Pani Junna Iwasaki,  Pani Marie Kiyone, Pani Kana Okada.

Japonia jest jedynym krajem na świecie, w którym ukazuje się pismo "Chopin", poświęcone jego życiu i dziełu. Autor książki, miłośnik muzyki Chopina i znawca współczesnej Japonii, z reporterską pasją, wspartą o opinie najwybitniejszych muzykologów i znawców tematu, szuka odpowiedzi na pytanie co sprawia, że Japończycy kochają Chopina bardziej niż jakikolwiek naród na świecie? Kto wie, czy nie bardziej niż Polacy, którzy przeciw temu stwierdzeniu będą zapewne głośno protestować.

Nie znam żadnego polskiego pianisty, który by potrafił wykonywać wszystkie dzieła Chopina, a japońska pianistka, mieszkająca w Polsce to potrafi.

Warto posłuchać koncertów Chopinowskich w wykonaniu japońskich pianistów z Japonii,  żeby się samemu przekonać się,  jak oni cudownie interpretują utwory Fryderyka Chopina...Widać, że Chopina kochają i czują go...

Ale czy pianiści z Japonii czczą tylko kult Fryderyka Chopina interpretując jego dzieła najlepiej na świecie?

Są tak zdolni, że wykonania utworów z okresu baroku, w tym słynnego Jana Sebastiana Bacha stanowią wzór interpretacji polifonicznej, wspaniale grają klasyków Franza Josepha Haydna, Wolfganga Mozarta, Carla Marię von Webera i z przełomu  klasycyzmu i romantyzmu Ludwiga van Beethovena a utwory romantyków takich jak min: Carl Maria von Weber, Franz Schubert, Felix Mendelssohn-Bartholdy, Robert Schumann, Ferenc Liszt, Piotr Czajkowsk, Edvard Grieg do których należy opisywany tu Fryderyk Chopin wykonują mistrzowsko.

Oddziaływanie europejskiej i amerykańskiej kultury muzycznej wzmogło się w XIX i XX w. W Tokio, w 1887roku  powstała Cesarska Akademia Muzyki. Pisząc o pianistach nie można zapomnieć a wspaniałych skrzypkach i innych instrumentalistach Japońskich. W Japonii działają liczne orkiestry symfoniczne a  od 1959 są organizowane festiwale muzyki współczesnej.

Zachodnia muzyka klasyczna ma silną pozycję w Japonii i kraj jest jednym z najważniejszych rynków dla tej tradycji muzycznej.


Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...