Kanał RSS
Kanał RSS

Brudny biznes, szczepienia? Lobbyści, farmacja i NOP. czyli niepożądany odczyn poszczepienny cz.4

Oszołomy czyli my rodzice, którzy mają dość terroru wychodzą z cienia
Antosia

WYJŚCIE Z CIENIA

Teraz czas na wyjście z cienia. Przygotujmy narzędzia, które wywołają panikę w wybrańcach narodu, którzy nie mogą nas jako ludzi lekceważyć. Do wyborów samorządowych pozostało półtora roku, a do wyborów parlamentarnych ponad dwa lata. Jeśli pokażemy, że jesteśmy dobrze zorganizowani, bez ideologicznego wsparcia, tak by nas nie można było wsadzić do jednego lub drugiego okopu, to uwierzcie mi, będą musieli się z nami liczyć.

Polska po dwudziestu pięciu latach tzw. demokracji mimo wszystko wytworzyła w nas poczucie odpowiedzialności. A co jest naszą przewagą nad kartelami i ich lobbystami, najważniejsze PRAWO DO BEZPIECZEŃSTWA NASZYCH DZIECI.

Obejrzycie uważnie film „Wyszczepieni” posłuchajcie co mówią na konferencjach autorzy filmu. Powtórzę za nimi : nie damy rady jeśli skupimy się na prawach obywatelskich, mówiąc o prawach jednostki, zawsze nas zakrzyczą. Musimy im udowodnić, że dziś szczepionki są niebezpieczne i nieskuteczne, że więcej robią złego niż dobrego, że powinniśmy powrócić jak za naszych młodych czasów tu autor ma na myśli siebie bo skończyłem 52 lata do pojedynczych szczepionek.

Oczywiście zaraz pojawi się mądrala, który stwierdzi, że to powrót do zamierzchłej przeszłości. A przecież my naród potrzebujemy nowoczesności. Niech mi udowodnią, że wszystkie szczepionki dziś wprowadzone na rynek były odpowiednio testowane tak jak np. ma to miejsce z lekami. Jeśli jest inaczej, to niech sobie wszyscy urzędnicy Ministerstwa Zdrowia z Radziwiłłem i Łandą wyszczepiają się do woli. Ale od naszych dzieci niech pozostaną w bezpiecznej odległości.

Dlaczego Facebook usunął film z wystąpieniem prof. Andrzeja Bałandynowicza, może właśnie ze względu na podjęcie problemu jak prowadzić skutecznie dialog z każdą władzą, która próbuje coś wymusić? I tu leżą rozłożeni na łopatki. Profesor znokautował zwolenników szczepień swoją argumentacją. Nikt nie przeprowadził np. badań dziesięcioletnich na szczepionkach dziś podawanych naszym dzieciom. A jeśli chodzi o zdrowie najmłodszych to badania powinny być prowadzone w sposób rygorystyczny. Dyżurni specjaliści zwolennicy szczepienia będą oczywiście bagatelizować ten fakt, będą kluczyć jak w programie Studio Polska, czy jak minister od Sanepidu w Rozmowach Niedokończonych, który został w końcu przywołany przez dzwoniących rodziców do równowagi, aż zaczął sobie notować, chcąc wywołać wrażenie zainteresowanego. Buta i arogancja nie zna granic tej kasty najmądrzejszych z mądrych.

Ale profesor Andrzej Bałandynowicz jako naukowiec przedstawił spójną wypowiedź jak powinny być prowadzone naukowe badania. Jeśli nie są zachowane odpowiednie procedury to trzeba je wyrzucić do kosza. Dlatego powtórzę tu jeszcze raz, musimy im udowodnić, że szczepionki dziś wprowadzone na rynek nie przeszły odpowiednich rygorystycznych procedur, które przechodzą leki. A co za tym idzie nie są bezpieczne dla naszych dzieci, i nie są skuteczne, bo nie zostały we właściwy sposób przebadane.

I jeszcze jedna niedokończona myśl. Nie powinniśmy się skupiać wyłącznie na szczepieniach, ale również na zmianie prawa, tak aby tworzyć narzędzia do wspólnego działania.

Przecież zgłoszenie niewłaściwego zachowania lekarza powinno skutkować np. doniesieniem do prokuratury, a jeśli nie wytworzymy narzędzi skutecznych do kontroli urzędników, to tak jak to dziś ma miejsce wszystko zakończy się umorzeniem, stąd nasza inicjatywa Kontrola Prokuratury – Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza.

Czy jeśli matka, która urodziła dziecko, chce odroczyć szczepienie, a jest na niej przez lekarzy na oddziale wywierana presją, która doprowadza, że poddaje się i dziecko w drugiej dobie szczepi. To jest to zachowania noszące znamiona przestępstwa, czy też nie? Jeśli po ingerencji szczepionką w układ immunologiczny dziecka pojawił się tzw. niepożądany odczyn poszczepienny, to lekarz za to nie powinien ponieść konsekwencji prawnych określonych nie tylko w kodeksie cywilnym ale i karnym? Jestem przekonany, że wówczas dwa razy zastanowiliby się za nim by zmuszali w tak bezczelny i arogancki sposób matkę do zaszczepienia dziecka.

JAK PRÓBOWANA WYMUSIĆ NA NAS W SZPITALU ZASZCZEPIENIE DZIECKA

Sam z tym zderzyłem się. W pierwszej dobie po urodzeniu Frania, żona zadzwoniła z płaczem, że Franio nie ma nerki, i ma torbiel w mózgu. Jako osoby nie mające wiedzy medycznej odchodziliśmy od zmysłów co się stało. Jak maluchowi możemy pomóc. Jadąc do szpitala myślałem już o przeszczepie swojej nerki. Chyba każdy rodzic w takiej sytuacji by się podobnie zachował. PANIKA.

Żona prosiła mnie, że trzeba przywieźć szczepionkę, bo maluch pewnie dłużej pozostanie w szpitalu. Nie chcieliśmy wcześniej szczepić, chcieliśmy odroczyć szczepienie na kilka miesięcy tak jak to dzieje się w normalnych demokracjach w Europie Zachodniej. A nie w pierwszej dobie dziecku wprowadzać obce ciało. Pojechałem natychmiast do apteki, poprosiłem o najlepszą szczepionkę. Niestety nie było. Pani zachęciła mnie do gorszej. Powiedziałem – NIE. Ma być najlepsza na rynku. Nie ważne ile kosztuje. Stwierdziła, że ściągnie. Zdecydowałem, że w takim razie kupię gdzie indziej. I ruszyłem do szpitala.

Ochłonąłem. Wszedłem do żony i zobaczyłem zryczaną zmęczoną naturalnym porodem dziewczynę. Co się dzieje? Szlochała i tuliła Frania. Poszedłem do ordynator szpitala. Mieliśmy kontakt z tą panią kilka miesięcy wstecz. Bardzo chłodno nas przyjęła, kiedy zadaliśmy pytanie o możliwość odroczenia szczepień. Rozmowa była wówczas prowadzona podobnie do tej w Studio Polska, kiedy prowadzących udzielił głosu przedstawicielce tzw. kampanii społecznej wyszczep się wiedzą. Na koniec zadał jej pytanie: czy są finansowani przez firmy farmaceutyczne? Odpowiedziała, że tak. To dlaczego nie rozpoczęła pani swojej wypowiedzi o tego stwierdzenia. Odpowiedziała. BO PAN NIE PYTAŁ.

Tym razem moja rozmowa przebiegała zupełnie inaczej. Dopytywałem co jest z Franiem. Pani zaczęła się rozwodzić ileż to defektów ma Franio. I tu zastosowałem fortel. Dzień wcześniej w szpitalu był TVN24 ponieważ zmarło dziecko przy porodzie. Nie było w tym winy lekarzy. Matka za późno chyba przyjechała do porodu. Ale wiemy, dziennikarz to niebezpieczna osoba. Nie mogę tego zrozumieć, że dziennikarz wzbudza takie emocje. Nie mylić z pracownikiem medialnym, o których pisał w Lapidarium Ryszard Kapuściński. Toteż przedstawiłem się, że jestem dziennikarzem pokazałem legitymację międzynarodową i krajową. Powiedziałem zgodnie z prawdą, że pracuję w Warszawie i zajmuję się głównie sprawami gospodarczymi, między innymi komornikami, długami, Frankowiczami i Bankowym Tytułem Egzekucyjnym.

Pani ordynator zrobiła wielkie oczy. Poprosiłem ją jeszcze raz o wyjaśnienie stanu zdrowia Frania. I co nastąpiło. Pani stwierdziła, że to nie nerka jest do wymiany, ale ma jedynie powiększony moczowód, który jak będzie dobrze prowadzony przez specjalistę urologa to po kilku latach powinien wrócić do normy. Co do torbieli, to stwierdziła, że dziś diagnostyka poszła tak daleko, że wyłapujemy wszystkie tzw. anomalie. Jest duże prawdopodobieństwo, że torbiel zniknie, wchłonie się.

No to dlaczego Państwo straszyliście mi żonę? Dlaczego zastaję ja w tak złej kondycji psychicznej? Przecież kilka godzin wcześniej przechodziła trudny naturalny poród? A co pani ordynator na koniec z uśmiechem stwierdziła, że to właściwa reakcja. Wyszedłem. Wróciłem na salę. Opowiedziałem, że z Franiem jest wszystko ok. I zadałem pytanie czy jechać kupić szczepionkę? Odpowiedziała, że nie wie. W takim razie poczekamy, może to wszystko miało właśnie służyć wywarciu na Ciebie presji, abyś Frania zaszczepiła? Przyznała mi rację.

DLACZEGO WYWIERA SIĘ PRESJĘ NA MATKACH?

Moja opinia jest następująca. Już w pierwszej dobie wywiera się presję na matkach, które są bezbronne, by zaszczepiły dziecko. Jest tak silna presja, że większość poddaje się, tak jak Pani która opisywała jak lekarze wręcz wymusili na niej w drugie dobie szczepienie. Potem już farmacja ma z górki. Bo jeśli raz dziecko zostało zaszczepione trudniej jest później rodzicowi podjąć decyzję o odroczeniu szczepień. Może się mylę? Aż do czasu kiedy pojawi się np. niepożądany odczyn poszczepienny, który często nie jest jeszcze dla rodziców sygnałem alarmowym. Często bagatelizowany przez lekarzy czy pielęgniarki, czy to z braku wiedzy, czy po prostu z chęci zysku, a może strachu przed ostracyzmem grupy zawodowej?

Jeśli jest tak, że lekarze wywierają presję na pacjentach, to powinni ponosić odpowiedzialność karną i cywilną. Niech się ubezpieczają i niech płaci odszkodowania ubezpieczyciel. Czy zdarzyło się, że lekarz proponując szczepienie informuje, że może wystąpić powikłanie poszczepienne lekkie ale i ciężkie? Wiemy jak jest.
 

Wychodźmy z cienia - wypowiedź prof. zw. dr hab. Andrzeja Bałandynowicza


Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...