Kanał RSS
Kanał RSS

Czy Jarosław Domagała czuje pogardę do dzieci?

Raport sporządzony w szkole muzycznej w Gostyninie - Prawidłowość prowadzenia spraw kadrowych i płacowych.
Czy tak ma wyglądać edukacja muzyczna dzieci?
autor fot. Sławomir Sikora

Prawidłowość prowadzenia spraw kadrowych i płacowych. (Raport do pobrania w formie PDF)

W ramach obowiązków kierownika zakładu pracy Dyrektor Szkoły odpowiada za prawidłowe prowadzenie spraw kadrowych i płacowych.

Dokonano kontroli wyrywkowej dokumentacji dotyczącej sposobu prowadzenia akt osobowych pracowników. Z analizy tej wynika, że akt są prowadzone w sposób niezgodny z obowiązującym rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 28 maja 1996 r. w sprawie zakresu prowadzenia przez pracodawców dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz sposobu prowadzenia akt osobowych pracowników (Dz. U. z 1996 r. Nr 62 poz. 286 ze zm.) tj. dokumentu z części B znajdują się w części A (zakres obowiązków pracownika), część kopii, np. zwolnienia lekarskie, nie są potwierdzone za zgodność z oryginałem, w aktach znajdują się pisma bez pokwitowania odbioru przez adresata (np. do nauczycieli), znajdują się duplikaty dokumentów z nadaną nową numeracją (akta osobowe Pani K.C - B-4 i B-10). Brakuje dokumentów świadczących o zapoznaniu się pracowników z regulaminem pracy oraz o odpowiedzialności za powierzone mienie.

W trakcie kontroli stwierdzono również, że Pani B G nie posiada kwalifikacji do prowadzenia biblioteki w Miejskiej Szkole Muzycznej 1 st. w Gostyninie, natomiast prowadzenie biblioteki zostało uwzględnione w jej zakresie obowiązków, stanowiących załącznik nr 29 do protokołu - oznacza to naruszenie § 22 ust. 5 Statutu Miejskiej Szkoły Muzycznej I stopnia.

Nasuwa się po przeczytaniu kolejnego fragmentu raportu jedno słowo - psotnik. Psotnik z tego Dyrektora Jarosława Domagały. Niezły przedsiębiorca, a może z pełną premedytacją Pan Jarosław Domagała prowadził swój proceder w szkole? Skąd to pytania. Weźmy choćby zwolnienia lekarskie. Jeśli nie ma w nich potwierdzeń za zgodność z oryginałem, to może się nasuwać sugestia, a lepiej pytanie. Ile z nich jest prawdziwych, a ile fałszywych?

Prowadzenie biblioteki bez odpowiednich kwalifikacji przez osobę Pani B G być może było związane z faktem, że otrzymała ją Pani Sekretarz Szkoły czyli zaufana Pana Jarosława Domagały. Idąc tym tokiem rozumowania trzeba postawić kolejne pytanie: czy Pani B G otrzymała możliwość prowadzenia biblioteki wbrew regułom, bo wykonywała posłusznie polecenia Pana Jarosława Domagały? Czy Pani B G przymykała oko np. na zwolnienia lekarskie przedstawiane przez osoby zatrudnione w Miejskiej Szkole Muzyczne w Gostyniniej?

Szanowny Czytelniku, może uznasz, że opis działalności Pana Jarosława Domagały nie jest istotny, nawet nie jest wart zainteresowania. Przecież tyle się dzieje na świecie, a ten sikora zajmuje się czy załącznik do protokołu został sporządzony prawidłowo czy też nie. Jeśli tak sądzisz, to muszę jednoznacznie stwierdzić - mylisz się.

Nasze życie, składa się bowiem z drobnych elementów, które później determinują nasze wybory. Pan Jarosław Domagała jako dyrektor Miejskiej Szkoły Muzycznej w Gostyninie prowadził ją w sposób niewłaściwy. O tym mówi raport nawet w tak drobnych szczegółach jak prezentowane w tym fragmencie. Szkoda, że w raporcie nie znalazły się informacje ile takich zwolnień lekarskich znalazło się w dokumentacji? Może kiedy np. Jarosław Domagała korzystał ze zwolnienia, uczestniczył w życiu innego ośrodka, w którym wykonywał usługę, za którą pobierał wynagrodzenie? Może wielu nauczycieli w taki sposób rozumiało nauczanie muzyki w Gostyninie? Może są arogantami, dla których nie liczy się przyszłość kształconych dzieci w małym miasteczku, a jedynie jest to sposób na utrzymanie? A może nawet czują do nich pogardę?

Trzeba w takim razie postawić kolejne pytanie: Czy Jarosław Domagała w podobny sposób zarządza Szkołą Muzyczną w Gąbinie? Jeśli tak, to rodzice dzieci w Gąbinie powinni mieć świadomość, że przyszłość ich pociech jest zagrożona.


Komentarze

Gdzie rodzą się tacy ludzie i dlaczego dopuszcza się ich do stanowiska dyrektora w szkolnictwie artystycznym?

Gdzie rodzą się tacy ludzie i dlaczego dopuszcza się ich do stanowiska dyrektora w szkolnictwie artystycznym?

Oni sobie żyją wygodnie i nawet udają, że są tacy prospołeczni. Niestety to jest choroba która toczy polską edukację artystyczną.

Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...