Kanał RSS
Kanał RSS

KOMERCJA I SNOBIZM W MUZYCE

"Stworzył cudną Jaś kapelę, jakich w świecie jest niewiele. Są tam skrzypce, są tam basy, cóż to będą za hałasy!".

Taką oto piosenkę ostatnio przyniosła z przedszkola Natalia, moja córka. Pomyślałam sobie, że ten fragment jest wprost idealny do wyrażenia pewnej prawidłowości. Ponad 90% osób w Polsce jest muzycznymi analfabetami. Dla nich muzyka poważna to po prostu hałas.

Dlaczego tak się dzieje, że słyszymy, a mimo to nie umiemy słuchać? Obecny świat wymusza na nas pewne postawy, żyjemy w ciągłym biegu, nie mając często czasu na podstawowe potrzeby. Brakuje więc miejsca na aktywne słuchanie. Najczęściej słuchaną muzyką jest ta, którą akurat grają w radio, bo odruchowo włączamy je wsiadając do samochodu przy okazji dojazdu do pracy. Postępująca komercjalizacja życia sprawiła, że rozwinął się znacznie także przemysł fonograficzny. Niestety dominuje w nim głównie muzyka popularna. Umiejętność słuchania muzyki poważnej została zniszczona właśnie przez tzw. kulturę masową (bardzonie lubię tego stwierdzenia - brzmi dla mnie jakoś niezrozumiale, jak zlepek dwóch niepasujących słów).

Tak czy inaczej to kultura masowa przyzwyczaiła nas do pewnego rodzaju sztuki, w tym także muzyki, gdzie dominują treści łatwe, gładkie, dość proste w odbiorze, które każdy jest w stanie przyswoić sobie "przy okazji" pracy, joggingu, jedzenia obiadu, czy spaceru z psem. Jest w stanie bo nie potrzebuje do tego ani specjalnej oprawy, ani miejsca, ani emocjonalnego przygotowania. Obecna muzyka zwykle jest na tyle wyrazista, że nawet jeśli nie słyszymy linii melodycznej - za to z pewnością dotrą do naszych uszu dźwięki basów, najczęściej powtarzających się, aż do znudzenia. Dzięki nim mamy poczucie, że słyszymy, przy okazji tupiąc nogą do rytmu, czy pstrykając palcami.

Obserwuję to od dawna, w różnych miejscach na świecie. Niestety, nie tylko w Polsce społeczeństwo jest głuche na prawdziwą muzykę, choć u nas razi mnie to bardziej, niż gdzie indziej. Część z czytających zaraz oburzy się na to, co piszę, i dowiem się, że każdy ma prawo słuchać tego, co uważa za stosowne. Nie neguję tego, każdy ma prawo słuchać czego chce, nawet odgłosu wiertarki, czy młota pneumatycznego. Każdemu wolno. Rzecz w tym, że jeśli taka osoba będzie chciała choćby z ciekawości pójść do opery, to poczuje się jak "na tureckim kazaniu". Jeśli zechce wysłuchać w domu jakiejkolwiek sonaty, będzie miała z tym trudność, nie tylko dlatego, że brak jej wiedzy muzycznej, ale głównie dlatego, że przywykła do czegoś innego.

Jedyny jaki znam rodzaj dobrze odbieranej i (chyba) rozumianej muzyki poważnej, to ten, który jest szeroko reklamowany i promowany, który zawiera otoczkę, jakąś magię przyciągającą nie tylko do muzyki, albo prezentujący muzykę "przy okazji" czegoś innego. Jedną z takich medialnych osób jest wspominany już przeze mnie w poprzednim artykule wybitny skrzypek Joshua Bell.  Jaka jest tajemnica jego sukcesu? Gra przecież muzykę poważną... Myślę, że jest w pewnym sensie połączeniem Bacha z Rolling Stonesami. Oprócz świetnej muzyki - nie swojej zresztą - jest celebrytą uwielbianym przez rzesze swoich fanów. Jest dobrze wypromowanym "towarem", który bardziej czy mniej świadomie przemawia do nas ze sklepowych półek. Jest znany i rozpoznawalny, a przecież to, co znajome zawsze jest nam bliższe.

Chciałabym, aby za kilka, czy kilkanaście lat edukacja muzyczna osiągnęła taki poziom, aby grono słuchających przede wszystkim szukało pięknej muzyki, a nie znanych twarzy. Aby dźwięk stał się dla naspriorytetem przed wykonawcą. Mam nadzieję, że za sprawą osób poświęcających się muzyce, skutecznych w działaniu i innowacyjnym metodom nauczania podobnym do metody pani Lidii Bajkowskiej będzie to możliwe. Pamiętajmy, że w każdym wieku możemy zacząć uczyć się muzyki. Tylko od nas zależy czy to zrobimy - korzyść jaka z takiej nauki płynie jest niemierzalna żadną miarą, dzięki edukacji muzycznej słuchanie muzyki poważnej stanie się naturalnym procesem, nie będzie postrzegane jako snobizm dla wybranych.


Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...