Kanał RSS
Kanał RSS

KULTURA KORPORACYJNA

Edukacja Muzyczna

Muzyka poważna jest dla elit, a teatr i opera dla osób zamożnych - usłyszałam niedawno od znajomego z korporacji. Notabene tej samej, w której sama pracuję. Zdziwiłam się... to przecież niemożliwe!

Zrobiłam zatem wywiad środowiskowy w tejże korporacji, na tematy muzyczne. Pytałam znajomych, o muzykę, jakiej słuchają, i gdzie. Głównie chciałam dowiedzieć jak często przeciętny korporacyjny Kowalski bywa w filharmonii, ile razy słuchał na żywo arii operowych, obejrzał balet, lub był w teatrze.
Odpowiedzi były różne. Trudno wszystkie przytaczać, ale ogólnie wypadło słabo. Rozumiałabym bardziej osoby spoza dużych miast, gdzie jest utrudniony dostęp do tego typu rozrywek, ale - o ironio, to wcale
nie odległość była podawana jako powód. Większość odpowiadała podobnie - że nie jest to dla nich nic interesującego, i jeszcze ta wysoka cena. To akurat pojęcie względne, jeśliby wziąć pod uwagę
częstotliwość bywania. Zainteresowały mnie powody.  Dowiedziałam się, że czasem chodzimy do filharmonii, czy teatru, "bo tego wymaga kultura korporacyjna".

Jeśli Rihanna czy Adele sprzedają miliony płyt na całym świecie, a bilety na ich koncerty rozchodzą się w mgnieniu oka, to czy jest to równoznaczne, że mają talent, czy że tworzą świetną i niepowtarzalną
pod każdym względem muzykę, czy mają niebywałe umiejętności wokalne? Wiele osób zapewne powie, że tak, ja odpowiem, że nie do końca. Za takimi osobami stoi sztab specjalistów od wizerunku, od marketingu, sprzedaży, od reklamy. Ich muzyka jest dość łatwa w odbiorze, w dodatku można usłyszeć ją wszędzie, również w korytarzach biurowców podobnych do tego, w którym pracuję.

Z muzyką poważną sprawa nie jest taka oczywista. Dobra muzyka obroni się sama, chciałoby się powiedzieć. Jednak, aby tak się stało musimy ją ŚWIADOMIE słyszeć. To samo dotyczy każdej sztuki, jeśli nie czerpie się z niej pewnej przyjemności to nie ma sensu zmuszania się do
odbioru. A jeśli się czegoś nie rozumie, to trudno tę przyjemność czerpać. Swego czasu Paweł Majewski pisał, że publiczność w filharmonii urządza po każdym przedstawieniu owacje na stojąco,
niezależnie jak wyglądało wykonanie, właściwie wszystko jedno, czy będzie dobre czy złe na koniec przełoży się to na taką samą reakcję publiczności. Głuchej publiczności, która najczęściej pójdzie do opery z czystego snobizmu, niż z potrzeby przeżycia czegoś naprawdę wyjątkowego.

Takie postawy zadziwiają, zwłaszcza w obecnych czasach, kiedy mamy tak ułatwiony dostęp do muzyki. Coraz mniejsze jest grono osób, które potrafią słuchać muzyki poważnej. Poniekąd jest temu winna edukacja muzyczna, której brak ogranicza ogólny rozwój, po drugie brak czasu na
to, aby odpowiednio skoncentrować się tylko na muzyce. Kultura masowa przyzwyczaiła nas do łatwych, miłych i przyjemnych treści, do których nie musimy się specjalnie przygotowywać, aby je odpowiednio zrozumieć. Tu zamyka się błędne koło - każdy, kto przywykł do łatwej muzyki, nie będzie umiał zrozumieć tej trudnej, nie będzie nawet świadom, że trzeba jej słuchać w inny sposób.

Na koniec historia z morałem.

Pewnego styczniowego poranka 2007 roku, na stacji metra w Waszyngtonie stanął młody mężczyzna ze skrzypcami. W ciągu 43 minut zagrał 6 utworów Bacha, w tym czasie minęło go około tysiąca osób spieszących do pracy. Tylko sześcioro z nich zatrzymało się na krótką chwilę, aby
posłuchać jak gra. 27 innych przechodniów bez zatrzymywania się wrzuciło monetę. Najbardziej entuzjastycznie reagowały małe dzieci, którym jednak rodzice nie pozwolili zatrzymać się na dłużej. Tym
skrzypkiem był Joshua Bell, jeden z najwybitniejszych skrzypków na świecie. Zagrał jedne z najtrudniejszych utworów jakie kiedykolwiek napisano na skrzypcach wartych 3,5 miliona dolarów.. Akcję
zorganizowała gazeta "Washington Post" jako eksperyment socjologiczny dotyczący ludzkiej percepcji i wyborów życiowych. Wniosek jaki z tego płynie "Jeśli nie umiemy zatrzymać się aby posłuchać, jak gra jeden z najwybitniejszych skrzypków, na jednym z najcenniejszych instrumentów
muzycznych na świecie, to ile innych równie wspaniałych rzeczy umyka nam w życiu?"

Z tym pytaniem zostawiam Cię Czytelniku...


Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...