Kanał RSS
Kanał RSS

Litery Muzyki

Metoda Lidii Bajkowskiej
autor fot.: Adam Wilhelm

Analfabeta, to człowiek nieumiejący czytać i pisać.

Analfabeta muzyczny, to człowiek, który nie zna zapisu nutowego a tym samym nie jest w stanie  zagrać z nut najprostszej melodii na dowolnym instrumencie.

W języku polskim, opartym na alfabecie łacińskim, mamy trzydzieści dwie  litery. Trzy litery z alfabetu łacińskiego: q, v i x  nie są zaliczane do liter polskiego alfabetu i w polskim słowotwórstwie nie ma potrzeby ich stosowania. Wyjątek stanowią wyrazy obcego pochodzenia.

Jeżeli zapytamy kogokolwiek ile jest liter w języku polskim, to będzie się zastanawiał. I to mogę jeszcze zrozumieć, bo jest ich dużo.

Liter muzyki, czyli nazw nut, mamy tylko siedem. Jeżeli zapytamy kogokolwiek ile nut ma notacja muzyczna, usłyszymy zaskakujące odpowiedzi, choćby takie, że nieskończoną ilość. Co najdziwniejsze, uczniowie, którzy mieli w szkole lekcje muzyki (bo teraz praktycznie ich nie ma) też nie wiedzą, że nut jest tylko siedem a  szeregi diatoniczne powtarzają się w kółko.

Skoro małe dziecko jest w stanie nauczyć się pisać  i zapamiętać  trzydzieści dwie  litery, składać je w sylaby, potem w wyrazy  i czytać, to tych kilka literek muzyki,  nauczy się tym bardziej.  Będzie mogło grać sobie z nut co będzie chciało, na początek w obrębie jednej oktawy.

Dlaczego tradycyjna nauka nut  w powojennym, ogólnokształcącym  szkolnictwie polskim  była zakazana? Dlaczego edukacji muzycznej nie zaczynało  się od instrumentów klawiszowych, gdzie dźwięk jest gotowy, tak  jak  praktykowało się to przed wojną?   

Dlaczego katowało  się dzieci grą na fałszujących fletach i  fono-gestyką (nutami z powietrza) ? Dlaczego WSiP - owski , monopolistyczny  elementarz muzyczny  zawierał karygodne błędy, polegające na wprowadzeniu nazw solmizacyjnych do grania,  które powinny  być jedynie stosowane do ćwiczeń  wokalnych? Pytań może być bardzo dużo, ale czy znajdziemy na nie odpowiedzi?

Nauczyciele  w Polsce to również dawne pokolenie dzieci wykluczonych muzycznie, które dzięki programom nauczania rodem z PRL, zostało skutecznie zrażone do  tego przedmiotu.

Absolwenci studiów pedagogicznych przygotowywani  do nauczania zintegrowanego, zostali „nakarmieni  papką” powstałą ze zlepek metod, nie wywodzących się z naszych  tradycji. Uciekali  też  od metod, które od nich wymagały  znajomość nut.   

Dlatego  priorytetem w  polskiej edukacji jest przywrócenie lekcji muzyki i przeszkolenie  całej  kadry  nauczycieli nauczania początkowego.

Jeśli nauczy się nauczycieli, to i uczniowie  szybko przyswoją sobie alfabet muzyczny, który jest tak łatwy, że pojmie  go trzylatek.

Dzieci  zrozumieją wtedy prawa,  jakimi rządzi się muzyka. Zaczną czytać nuty i grać z nich na instrumentach, komponować własne piosenki i pisać teksty, rozpoznawać style, epoki i kompozytorów. Bez poznania alfabetu muzycznego dzieci nie pokochają muzyki, bo będzie dla nich czystą abstrakcją, trudną do przyswojenia. Bo tego czego się nie rozumie, tego  się nie kocha.  

Ufam, że przeszkoleni nauczyciele przyszłości, będą  niezwykle kreatywni, będą wspaniałymi animatorami lekcji pełnych radości i przekazywania dziecku wiedzy muzycznej przez zabawę. Wszyscy powinniśmy walczyć o godne miejsce dla muzyki w polskich szkołach w imię najmłodszych pokoleń, które są naszym największym dobrem.


Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...