Kanał RSS
Kanał RSS

Quod me nutrit me destruit

Ruch pro-ana jako destrukcyjne źródło wsparcia osób z zaburzeniami odżywiania

Większość kobiet przynajmniej raz próbowała podjąć dietę bądź w niej wytrwać. Jak donosi Gazeta Pomorska przeciętna kobieta jest na diecie przez około 10 lat swojego życia1. Telewizja, czasopisma oraz ikony mody konsekwentnie promują model szczupłej oraz czasem przesadnie wychudzonej sylwetki.

Od czasu kiedy to Kate Moss została oskarżona o promowanie anoreksji w reklamie Celvina Kleina minęły ponad dwie dekady, które pokazały w jak skrajny sposób wciąż ewoluuje trend utraty kilogramów2. Tępo jego wzmocnione zostało przez coraz to lepsze programy komputerowe używane do obróbki zdjęć oraz fakt bezkarność treści publikowanych w internecie. Wszystko to jednak nie pozostało bez echa. Jedną z konsekwencji przemian społecznych zapoczątkowanych promocją obsesyjnie szczupłej sylwetki jest wzrost odsetka osób, które dotknęły zaburzenia odżywiania. 

Jedną z cech anoreksji obserwowaną wśród chorych jest niska samoocena3. W przypadku ruchu pro-ana kluczowe jest poczucie, że jeżeli uda się zapanować nad poczuciem głodu to uda się poradzić sobie z innymi problemami. Siłą sprawczą w tym wypadku jest samokontrola, która ma być gwarantem tak paranoidalnie poszukiwanego szczęścia i sukcesu. Mottem większości zwolenniczek jest łacińska sentencja „Quod me nutrit me destruit” oznaczająca, że to co mnie żywi niszczy mnie. Obecnie szukając pierwotnego użycia tego zdania w internecie natknąć się można w większości tylko na strony poświęcone tematyce pro-any. Wyrażenie to jednak nie oznacza tylko i wyłącznie destruktywnego wpływu pożywienia. Znaczenie jego jest o wiele szersze. Odnosi się ono ogólnie według strony opowiadającej się przeciwko ruchowi pro-ana do każdej pasji, której oddajemy się bez opamiętania4

Ruch pro-ana gwarantuje przede wszystkim wsparcie, na które tak bardzo liczą dziewczynki i nastolatki mające problem z zaakceptowaniem samych siebie. Członkinie nazywają się również „motylkami” i pomagają sobie głównie w wirtualnej rzeczywistości. Wymieniają się poradami oraz tworzą przykazania, które mają funkcję motywacyjną. Nie ma ujednoliconej wersji dekalogu pro-anorektyczek. Wszystkie jednak nakłaniają do większej i wręcz paranoidalnej samokontroli w dążeniu do celu i lekceważenia poczucia głodu. Podkreślają również, iż jedzenie nie zagwarantuje szczęścia, za to unikanie go już tak. Porady natomiast często nakłaniają do zatajania problemu, udawania przed domownikami oraz stosowania leków, których działanie nie jest sprawdzone w celu przyśpieszenia metabolizmu oraz sporadycznie nawet do częstego palenia papierosów. Kwestia zatajania przed wszystkimi dążenia do wyznaczonej, niezdrowej wagi jest jedną z najbardziej paradoksalnych porad. Wnioskować można, iż oznacza ona podświadomą zgodę z irracjonalnością założeń oraz świadomością braku akceptacji na takie poczynania ze strony najbliższych. Łatwo jest podważyć sensowność większość owych porad posiadając podstawową wiedzę z zakresu żywienia i budowy zbilansowanej diety. Jednak „motyki” są zazwyczaj młodymi kobietami funkcjonującymi pod dużą presją medialną nie liczącymi się z kosztami zdrowotnymi. 

Łatwo jest oskarżać dziewczyny traktujące ruch pro-anorektyczny jako sposób życia o nieracjonalność. Pamiętać jednak należy, iż dysfunkcje w sposobie odżywiania mają swe przyczyny i nie są chwilowym kaprysem. Poszukiwanie akceptacji, wsparcia oraz zrozumienia w wirtualnej rzeczywistości zaczyna się w chwili, kiedy nie posiada się go w domu bądź wśród przyjaciół. Nie istnieje jednak prosta zależność mówiąca o tym, iż trudne relacje z rodzicami są zawsze przyczyną anoreksji wśród nastolatków.

Każdy stara się dążyć do przejęcia kontroli nad własnym życiem i minimalizowaniem efektów niespodziewanych przypadków, kiedy jednak nie jest się w stanie poradzić sobie z rzeczywistością poszukiwanie kontroli nabiera dysfunkcyjnego charakteru i przenosi się na sferę odżywiania z powodu presji medialnej na posiadanie szczupłej sylwetki. Wydaje się, iż to właśnie rozmiar „0” jest gwarantem dobrobytu modelek na kolorowych zdjęciach. Można zaważyć, iż współczesne media o wiele więcej uwagi poświęcaj wyglądowi ludzi niż ich dorobkowi intelektualnemu. Prowadząc dalsze dywagacje na temat internetowego powstawania witryn promujących anorektyczce treści nasuwa się myśl o swoistym egoizmie członkiń ruchu. Należy zdawać sobie sprawę, iż w internecie łatwo jest wypowiadać się jako anonimowa osoba a w związku z tym trudno jest rzetelnie określić procent osób propagujących takie treści tylko ze względu na ich kontrowersyjność bez faktycznych zaburzeń odżywiania w celu zwrócenia na siebie w banalny, nieetyczny sposób uwagi.

 

 1 Gazeta Pomorska - www.pomorska.pl (stan na dzień: 25.06.2012r.).
 2 Fakty TVN - www.tvn24.pl (stan na dzień: 25.06.2012r.).
 3 Eating Disorders - www.eatingdisordershelpguide.com (stan na dzień: 25.06.2012r.). 
  4 Anty pro-ana – www.antyproana.blox.pl (stan na dzień: 25.06.2012r.).