Kanał RSS
Kanał RSS

ZATAŃCZYMY...?

Dorota Wodzińska - DanceSpace

AUTOR ARTYKUŁU:

Kinga Bujak

W dzisiejszych czasach spotykamy się z tańcem na różnym poziomie. Media rozpropagowały idee tańca poprzez liczne programy TV, które doczekały się już kolejnych edycji. Taniec stał się powszechny i mimo, iż różnie interpretowany, począwszy od amatorów, a poprzestając na naprawdę świetnych tancerzach – istnieje w świadomości. Jeszcze parę lat temu mało kto wiedział o istnieniu tak różnych technik tanecznych, a tu proszę, powstają coraz to nowocześniejsze formy wyrażania ruchu poprzez muzykę. Gdzie w tej rewolucji tanecznej znajduje swoje miejsce taniec towarzyski? Przez wielu uważany za klasykę na parkiecie..

 

Istnieje mnóstwo szkół tańca, ale czy taniec ten sprawia przyjemność? Co kieruje ludźmi, którzy go wybierają.. Przede wszystkim pasja i tu należy się przez moment zatrzymać. Trenujący taniec towarzyski zazwyczaj zafascynowani są pięknem ruchu ciała, który w każdym z rodzajów wygląda inaczej. Poprzez pełne pasji tango, wytwornego walca, namiętnej rumby czy porywającej samby, dostrzec możemy zupełnie różne techniki, z których każda na swój sposób oddaje nastrój tańczących i finezję muzyki. Każda osoba poświęcająca czas na treningi, wie ile czasu i pracy trzeba włożyć, aby taniec w ogóle ,,wyglądał”. Nie można tańca towarzyskiego porównać do żadnych innych technik. Tutaj liczą się nie tylko umiejętności tancerza, ale również zgranie w parze, harmonia i energia przepływająca pomiędzy tańczącymi i tym samym oddanie w pełni charakteru tańca.

Dzięki ciężkiej pracy poświęconej na naukę i doskonalenie, tancerze startują w turniejach, które są pewnym wyznacznikiem umiejętności. Droga od amatora do profesjonalisty w tańcu towarzyskim często wiąże się z długą i ciężką pracą trwającą latami, często pod okiem surowego trenera. I tutaj chciałabym zauważyć pewną prawidłowość utrzymującą się w wielu, jeśli nie w większości szkół tańca.

Zazwyczaj na treningach nastawionych na udział w turniejach, zapomina się o tym, że przede wszystkim należy czerpać przyjemność z każdego spotkania z tańcem. Zarówno trenerzy, którzy wymagają bardzo dużo, tak i tańczący nie widzą czasem pogoni za pucharem, za ,,klasą”. A gdzie w tym wszystkim jest miejsce na czystą pasję..? Spotykamy się z trenerami, którzy tworzą na treningach atmosferę rywalizacji, zapominają o tym, że tancerze przede wszystkim są ludźmi, którzy potrzebują wyrozumiałości, czasu. Nie można tańca sprowadzić tylko do roli dyscypliny sportowej. Dzięki temu ludzie rezygnują z tańca towarzyskiego. Atmosfera na treningach, wsparcie są bardzo ważne w procesie nauczania. Trenerzy często oddziałują na psychikę tańczących. Do każdego człowieka, trzeba jednak podchodzić indywidualnie. Każda osoba wybierająca TT chce zgłębić się w techniki, ale także i nastrój każdego z tańców. Tak naprawdę można TT ćwiczyć i tańczyć dla swojej przyjemności, bez konieczności brania udziału w turniejach. Trenerzy często pokładając nadzieję w swoich wychowankach, zapominają o ważnej rzeczy, jaką jest zachęcenie i zarażenie pasją do TT.

Nie trzeba mieć klasy ,,S” (najwyższa w TT), żeby ładnie tańczyć i mieć z tego satysfakcję. Oczywiście dążenie do bycia jak najlepszym jest uwarunkowane psychicznie, natomiast trenerzy mają spory udział w kształtowaniu postawy i nastawienia tańczącego do TT. Nierzadko zdarzają się przypadki, kiedy tancerz odchodzi z klubu, właśnie dlatego, że atmosfera panująca na treningach przytłacza go psychicznie. Ma to swoje głębsze oddziaływanie, taka osoba może porzucić taniec, zniechęcić się. A przecież nie o to chodzi, aby sztuka tańca traciła naprawdę wartościowych artystów. Taniec to nie rywalizacja. Taniec to pasja i ważne jest, żeby ją pielęgnować i umiejętnie wydobywać z niej piękno..

AUTOR ARTYKUŁU: Kinga Bujak


Komentarze

Nic dodać, nic ująć... zgadzam się w 100%. Media wykreowały nam takie a nie inne spojrzenie na taniec towarzyski, trenerzy zazwyczaj wyniszczają psychicznie swoich tancerzy...niestety TT to świat rywalizacji, który zabija całą przyjemność tańca.

Bardzo nad tym ubolewam...bo tak jak Kinga zauważyłaś - TT to różne tańce, milion emocji, które można wyrazić, piękna i różnorodna muzyka, która inspiruje i sztuka na najwyższym poziomie.

Dlaczego nie może być też czystą przyjemnością???

Odpowiedzią są znane nam słowa z czasów, które są czarną kartą w historii świata: "To ludzie ludziom zgotowali ten los". Jednak pamiętajmy, że Ci sami ludzie mogą też zmienić świat - wszystko zależy od nas!

Tańczmy dla przyjemności, nie dla rywalizacji w ciągłym stresie, bo wtedy taniec to zestaw mechanicznie i często perfekcyjnie ułożonych kroków a nie kreatywne działania, które dają nam największą satysfakcję.

Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...