Kanał RSS
Kanał RSS

Projekt KOOPERACJA - świadectwo Roberta

Jestem nowym stworzeniem. Kiedy się nad tym zastanawiam, ogarnia mnie wdzięczność za tę niezwykłą szansę zaczęcia wszystkiego na nowo. Tę szansę dał mi Jezus. Nawet nie lubię wracać myślami do przeszłości. Nie mam do czego. Całemu mojemu wcześniejszemu życiu towarzyszył alkohol.

Nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego, że jestem w nałogu, bo w moim otoczeniu wszyscy pili. Szybko założyłem rodzinę, już w wieku 18-tu lat zostałem ojcem, ale oczywiście po kilku latach żona mnie opuściła. Parę razy rozpoczynałem rozmaite świeckie terapie, ale nawet jeżeli przestawałem pić, towarzyszyło mi poczucie pustki. Dlatego nie widziałem sensu w byciu trzeźwym.

Kiedy dosięgałem dna, trafiłem do Łękini. Początkowo nie mogłem zrozumieć na czym polega życie z Bogiem i co oznacza oddanie życia Jezusowi. Zacząłem podpatrywać innych i zauważyłem, że od niektórych bije taki spokój, ufność. W takim stanie też chciałem się znaleźć.

Po miesiącu pomodliłem się, prosząc Jezusa, bu został Panem mego życia. Szybko zacząłem zauważać zmiany u siebie samego. Opuściły mnie negatywne uczucia, nieufność w stosunku do innych, tendencje do izolacji, niechęć do kontaktów. W zamian pojawiło się silne pragnienie, aby wziąć chrzest wiary, aby na tym nowym, świeżym życiu położyć taką pieczęć. Chrzest był dla mnie ogromnym wzmocnieniem w wierze, widzialnym znakiem zmiany.

W czasie terapii musiałam iść do zakładu karnego. Początkowo bardzo się bałem, bo wiedziałem, że z natury jestem człowiekiem uległym i nie potrafiącym się sprzeciwić naciskom. Ale przechodząc przez bramę więzienia powiedziałem: „nie jestem tutaj sam, Bóg jest ze mną, on mnie ochrania.”

I te słowa stały się rzeczywistością. Otrzymałem nową naturę, to co słabe i chore nie może już dominować. Stary Robert przeminął. Bóg ma dla mnie nowe i coraz lepsze rzeczy. Wierzę w to!


Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...