Kanał RSS
Kanał RSS

Sprawiedliwość a'la Sikora - Fundacja Druga Szansa z Torunia cz.IV

gdzieś w podróży 31.08.2010

Wracam do Kowalskiego.

Dwie rozmowy i w żadnej nie usłyszałem charakterystycznego pogwaru wskazującego, że idzie ulicą, że śpieszy się na spotkanie z córką. Jak zwykle kłamstwa, którymi posługuje się w relacjach z ludźmi.

Ale trzy telefony wykonane z odpowiednim emocjonalnym zaangażowaniem spowodowały, że ma cały dzień do myślenia. Oczywiscie nie zadzwoni, nawet na to nie liczę, ale gra z krętaczem rozpoczęła się. Tym razem ja go ustawię w rzędzie, czy szeregu.

Po przyjeździe do domu zadzwoniłem do Johnego z którym wspólnie prowadzimy projekt by i on dobrze na niego nacisnął. Na zasadzie nagonki. Niech z różnych stron otrzymuje informacje. Niech nie czuje się pewny, niech zostanie zburzony jego spokój. Piątek ma już w plecy, podobnie sobota i niedziela.

Podzieliłem się z Johnym swoją opinią dotyczącą postępowania Kowalskiego. Johny westchnął jedynie, czym wyraził swoje zdanie. Niestety Johny założył od razu, że jeśli Kowalski go oszukuje, to znaczy że tego dopuszcza Pan Jezus. Johny jest nawróconym chrześcijaninem. Kowalski również chciał obniżyć wartość Johnego w moich oczach. Choćby na sugestię że pije wspólnie z konkubiną. Więcej wyrażał się o nim z zatroskaniem jak tylko ten oszust potrafi to robić. Był mówiąc te słowa na tyle sugestywny, że wręcz mu uwierzyłem, że Johny przegrał swoją walkę. Tomek oczywiście zaraz podkreślił, że nawet jeśli upadł to pomoże mu się podnieść, bo człowieka nie wolno odrzucać. Pewnie mając na myśli siebie. Tylko zapomniał dodać, że wpierw trzeba się upamiętać, wyznać grzechy, potem obiecać naprawę, a dopiero później prosić o pomoc. Martwiłem się, co się dzieje z Johnym, ponieważ coraz rzadziej widywałem go z Tomkiem. Nie założyłem, że Johny być może miał też dość jego krętactw, stąd mimo, że co jakiś czas wyświadczał przysługę Tomaszowi, to jego drogi się rozeszły.

Kilka miesięcy później zadałem mu pytanie o jego upadek, kiedy zobaczyłem go w dobrej formie. Zaśmiał się tylko i odpowiedział z uśmiechem:
- Braciszku ja nie piję!!
Wystarczyło mi, nie wiem ale uwierzyłem Johnemu byłemu alkoholikowi, mimo że powinienem uznać rację nawróconego Tomasza Kowalskiego, który tak ciężko pracuję w swojej fundacji Druga Szansa na rzecz takich ludzi jak Johny, że mimo ich upadku, jest w stanie poświęcić im cale swoje życie. Wielki Gość z Tego Człowieka - tu autor doda z ironią.

Wieczorem dałem Kowalskiemu spokój. Niech się cieszy swobodą, choć wiem, że myślał o mnie. Pewnie liczył na informację ode mnie. Niestety. Nie wyszedłem na przeciw oczekiwaniom Kowalskiego.

Sobota zdecydowałem, troszkę zburzyć mu jego sobotni spokój. Około godziny 14 wysłałem mu sms tej treści: "Jako że nie rozumiesz dla czego mam do Ciebie pretensję to informuję Ciebie że czuję się zawiedziony, że wykorzystałeś naszą przyjaźń do swoich krętactw i oszustw. Przez blisko dwa dni nie mogłeś się ze mną skontaktować co traktuję jako unikanie kontaktu. KŁAMSTWA KTÓRYMI MNIE PRÓBOWAŁEŚ KARMIĆ NIESTETY WYSZŁY. NIE WIEM NA CO LICZYŁEŚ JEDNO MOGĘ CI OBIECAĆ TO JEŚLI Nie ROZLICZYSZ SIĘ ZE MNĄ DO 30.09 WRZEŚNIA ZE WSZYSTKICH środków, które powinieneś mi przekazać, nie spotkamy się w sądzie. Ale jeśli tego nie zrobisz to dla zasady nagłośnię, że Jesteś oszustem. A, że zbliża się forum penitencjarne to mój wykład będzie poświęcony różnej maści cwaniakom żerującym na najbiedniejszych. 28 będzie telewizja na moim spotkaniu więc zrobię piękny wstęp. Niestety wiele złych rzecz dodatkowo dowiedziałem się od Twoich dawnych współpracowników . Nie chciałem wierzyć ale.... Tomku dla zasady nie odpuszczę. Znasz mnie. Przykro mi"

Dostałem wcześniej informację, że w rozmowie z Johnym stwierdził, że nie wie o co mi chodzi. I że poczeka aż ochłonę. Tym samym zaczął próbować ogrywać mnie. Niestety ma pecha, lubię szachy. A nade wszystko lubię mieć wroga.

Chwila przerwy. Za oknem nie pada deszcz. Choć Lady Pank śpiewa że Pada Deszcz. Nie chce wiedzieć, chciałem gdzieś odlecieć byle gdzie. Nawet do Buenos Aires. A dziś jestem Najszczęśliwszym człowiekiem.
W przedziale zrobiło się spokojnie Pan co jedzie z panią z Poznania przesiadł się tak by mieć więcej przestrzeni. Pani przysypia, a może marzy. Skierowała całą swoją fizyczność w moim kierunku. Grzybiarze wysiedli. Nawet nie wiem kiedy. Teraz jesteśmy tylko w trójkę. A w uszach Znowu Pada deszcz który dobiegł końca.

Tej treści sms wysłałem na wszystkie Tomasza komórki. By przypadkiem nie okazało się, że jak mały oszust komórkę przez którą się ze mną komunikuję rzucił w kąt, lub schował do komórki.


Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...