Kanał RSS
Kanał RSS

Ucieczka z więzienia cz. 3

W Polsce, przywołując przepisy Ustawy z dnia 6 czerwca 1997r., Kodeks karny wykonawczy (Dz.U. 1997. Nr 90, poz. 557 ze zm.), zakłady karne dzielą się na trzy typy: zakłady karne typu zamkniętego, półotwartego i otwartego. Osoby skazane na kary długoterminowe są osadzane w zakładach karnych typu zamkniętego, gdzie rygor jest znacznie większy niż w pozostałych typach zakładów. Taki delikwent aby nabrać uprawnień do przepustek musi przejść długą drogę, aby w końcu móc wyjść na przepustkę. Nie jest możliwym aby osadzony był tak sprytny i oszukał np. kilkudziesięciu funkcjonariuszy Służby Więziennej w tym psychologów opiniujących co kilka miesięcy.

Dodam do tej grupy sędziów penitencjarnych czy prokuratorów penitencjarnych, decydujących o zmianie statusu osadzonego. Dla niezorientowanych dopełnię informacją, że każda osoba odbywająca karę pozbawienia wolności co kilka miesięcy staje przed Komisją Penitencjarną, która ocenia jej dotychczasowy pobyt w zakładzie karnym, decydując o jej statusie w przestrzeni penitencjarnej. To naprawdę jest spora armia ludzi, która każdego dnia obserwuje osadzonego, a już szczególne baczenie ma na osoby odbywające karę za zbrodnie.

Ponownie przywołując przepisy wspomnianej Ustawy – Kodeks karny wykonawczy jasno określa, że osoba, której zbliża się termin warunkowego przedterminowego zwolnienia powinna być osadzona w miarę możliwości w jednostce, w której zostanie przygotowana do funkcjonowania w warunkach wolnościowych, by proces reintegracji społecznej był dla niej jak najbardziej pomyślny, głównie w zakładach karnych o złagodzonym rygorze.

Nie od dziś wiadomo, że osoby przebywające w zakładzie karnym przez wiele lat tracą kontakt z rzeczywistością, ich poczucie sensu życia jest na bardzo niskim poziomie, więzi z osobami bliskimi ulegają rozluźnieniu, jeśli nie zanikają całkowicie, nie potrafią odnaleźć się w rzeczywistości wolnej od murów, często piętno osoby skazanej determinuje ich całe życie po odbyciu kary pozbawienia wolności. Należy pamiętać, iż osoba, która odbywa karę pozbawienia wolności nadal pozostaje strukturą dynamiczną, istota społeczną, odczuwającą potrzebę funkcjonowania w konkretnych profilach społecznych.

Przecież rodzi się w społeczności, doświadcza określonych sytuacji, dokonuje wyborów, działa, tworzy siebie, także swój świat wartości. Aktualna rzeczywistość społecznego funkcjonowania nie jest łatwa, szczególnie kiedy zmiany w świecie wolnych ludzi dokonują się w tak szybkim tempie. Ci co znają film „Skazani na Shawshank” pamiętają historię bibliotekarza, który otrzymuje po ponad czterdziestu latach warunkowe zwolnienie, nie wytrzymuje i popełnia samobójstwo. Wolność jest naznaczona także trudnymi, często tragicznymi wyborami, ale jest, o czym nie zapominajmy, właściwością osoby ludzkiej. Podkreślał to także w swoich Encyklikach Jan Paweł II.

Dlatego tak ważnym jest aby stwarzać możliwości osobom, które przebywają w zakładach karnych wiele lat, aby mogły doświadczyć procesu adaptacji do życia na wolności w sposób dla nich jak najłagodniejszy. Pamiętajmy jeszcze o jednym, osoba skazana na karę 25 lat pozbawienia wolności w końcu staje się wolną osobą i czy nam to się podoba czy nie, powraca do społeczeństwa. Została wykluczona tylko czasowo. Możemy oczywiście rozważać, czy kara wymierzona za dany czyn jest właściwa czy też nie.

Przypomnę, że w 1994 roku obowiązywało moratorium na wykonywanie kary śmierci i osoby, które pewnie zostałyby skazane na karę śmierci otrzymywały karę 25 lat pozbawienia wolności. Więcej, po zmianie Kodeksu Karnego w roku 1997, gdzie karę śmierci zniesiono na rzecz kary dożywotniego pozbawienia wolności, przysługiwało prawo do łagodniejszej kary dla osób, które dokonały czynu zabronionego prawem przed wejściem w życie nowego Kodeksu karnego – a tą karą była kara 25 lat pozbawienia wolności. I być może dlatego ów uciekinier otrzymał karę 25 lat pozbawienia wolności zamiast dożywocia.

Właśnie w taki sposób został osądzony M. Trynkiewicz, zabójca czterech chłopców. Karę śmierci zamieniono mu na 25 lat pozbawienia wolności. M. Trynkiewicz odsiedział cały wyrok. Specjalnie dla niego stworzono casus, którym dziś każdy z nas może zostać potraktowany, czyli bezterminowo być osadzonym w miejscu takim jak M. Trynkiewicz. To taka moja refleksja dotycząca casusu M. Trynkiewicza. Ale powrócę do uciekiniera.

W materiale nie usłyszałem informacji o tym, że kiedy zostanie zatrzymany, otrzyma wyrok za ucieczkę, który z pewnością wpłynie na przedłużenie jego pobytu w zakładzie karnym. Poza tym jego więzienny status zostanie zdegradowany i trafi do jednostki w najlepszym razie o zwykłym rygorze, a według mnie do jednostki o zaostrzonym rygorze ze względu na medialne nagłośnienie sprawy. Straci wszelkie przywileje jakimi cieszył się mając status więźnia odbywającego karę w zmniejszonym rygorze.

Generalnie to uciekinier sam sobie nawarzył bigosu i będzie musiał go zjeść sam i to do końca. Proszę mi uwierzyć, jego sytuacja będzie w zakładzie karnym bardzo trudna. Pomijam jeszcze nieformalne działania, czyli sytuacje kiedy współosadzeni którzy z pewnością uprzykrzą mu życie, za fakt dostarczenia mediom paliwa do tworzenia nieprawdziwego obrazu polskiego systemu penitencjarnego.

I na koniec moich rozważań. Chciałbym jeszcze raz zwrócić uwagę na taki drobny szczegół, acz ważny. Uciekinier został skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności, a to znaczy, że czy nam się to podoba czy nie, to jednak wróci do społeczeństwa i będzie uczestniczył w naszym życiu. Aby nie stanowił dla nas zagrożenia warto przygotować go do życia wśród wolnych ludzi, a temu służą różne próby, którym był poddawany.

Nie przeszedł jednej z prób. Za złamanie prawa zapłaci. Teraz będzie ścigany i wcześniej czy później zostanie zatrzymany lub sam wróci z podkulonym ogonem do zakładu karnego, bo nie wytrzyma presji statusu uciekiniera. Poza tym przy dzisiejszych technologiach, wcześniej czy później ktoś go wypatrzy, pstryknie sweetfotę i umieści w tym czy innym portalu społecznościowym. A może i sam zatraci się w obłędzie ze sweetfotami w tle i w ten sposób ujawni swoje miejsce pobytu, czym ułatwi działanie odpowiednich służb?

Dlatego tworzenie w opinii społecznej wrażenia, sugestii o braku kompetencji osób odpowiedzialnych za osoby odbywające karę pozbawienia wolności, ze szczególnym uwzględnieniem osób skazanych na długoletnie wyroki jest być może brakiem wiedzy, brakiem kompetencji autora materiału telewizyjnego, a może po prostu bezczelną manipulacją. Zakładam że nie było w tym innego podtekstu choćby politycznego.
 


Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...