Kanał RSS
Kanał RSS

Blogi

Jest wieczór siedze w kawiarni piję wreszcie herbatę z kardamonem. Znalazłem!! Zalazłem ciekawe miejsce niedaleko od Uniwerstytetu Warszawskiego, gdzieś w trójkącie bibliotekarsko-księgarskim.

Minęła godzina 2.10. Naszło mnie. Siedzę i pisze. Dlaczego? Sam nie wiem. Eee, przekomarzam się z samym sobą. Po prostu muszę wywalić kolejny raz emocje przed siebie, a raczej na siebie.

Jednym słowem człowiek z przeszłości. Tu dodam, że bez współczesnego kontekstu. W świecie gdzie dla większości nie liczy się nic poza własnym cwaniactwem.

Dziś ogólnie dzień wspomnieniowy. Miałem iść na cmentarz powązkowski. Pojechałem spod bramy Powązek na Cmentarz Bródnowskim. Kupiłem pięć zniczy. Nawet mi się nie chciało targować. Dziwne? Zapłaciłem

fragment moich wspomnień z przeszłości.

Kilka słów o przeszłości

Społeczeństwo pełną glebą. Najedzone. Nażarte. Ze swoimi błyszczącymi symbolami. Te granity, lśniące, wypastowane, odkurzone, wyczyszczone z najmniejszych listków niszczą harmonie cmentarza. Nie mogą leżeć liście na grobie? Nie mogą świadczyć o spokoju miejsc spoczynku?

Ponownie wpadam w więzienne wspomnienia. Zawsze prowadzili nas na spacer z 2 pawilonu podziemiami.

Przeszłość