Kanał RSS
Kanał RSS

BEZDOMNI

fot. Krzysztof Jędrzejewski - "Dojrzyj w nas człowieka"
fot. Krzysztof Jędrzejewski

Po całym dniu wracasz do swojego, ciepłego mieszkania. Możesz odpocząć po pracy, szkole czy innych zajęciach. Masz spokój, ciszę, możesz dysponować swoim czasem tak jak tylko chcesz. Jesteś wolnym człowiekiem. Masz swoje troski i zmartwienia ale w swojej rodzinie w gronie przyjaciół zawsze znajdziesz rozwiązanie. To twój uporządkowany i w miarę przewidywalny świat.

Gdzieś niedaleko są jednak ludzie dla których rzeczywistość nie jest już taka łaskawa; dla których każdy dzień jest potencjalnym zagrożeniem ich bytu czy wręcz istnienia; dla których życie stało się koszmarem. Ludzie, którzy przemykają cicho w tłumie jakby bojąc się że ich status zostanie zidentyfikowany, że przez swoją sytuację są gorsi od innych. Często uważają, że choć „nadzieja umiera ostatnia”, dla nich umarła już dawno. To bezdomni.

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się jak wyglądach ich życie? Nie mas pojęcia jak bardzo zostali wyalienowani ze struktur społecznych. Z populacji, która za taką sytuację obwiniać potrafi wyłącznie ich samych. W rozumieniu bardzo potocznym, wręcz prymitywnym człowiek bezdomny to osoba zdegenerowana, alkoholik i leń idący wyłącznie na łatwiznę. To osoba, która świadomie nie przyczynia się do rozwoju swojego kraju. To wreszcie człowiek, którego należy się bać a jeśli jakimś przypadkiem znalazł się on w kręgu naszych choćby i dalszych znajomych, to najlepiej się do niego nie przyznawać.

W naszym kraju pojęcie bezdomności zaczęło funkcjonować na przełomie VIII i IX wieku będąc kojarzone przede wszystkim z ofiarami wojen. To byli ludzie, którzy stracili bezpowrotnie dach nad głową w wyniku historycznych zawirowań.

W czasach nam współczesnych nie ma jednoznacznej przyczyny bezdomności, tak samo jak nie istnieją jednolite normy prawne, które określają kiedy człowiek staje się bezdomnym a kiedy można uznać, że takie określenie już go nie dotyczy, O takim statusie tak do końca nie decyduje bowiem posiadanie lub brak stałego miejsca zameldowania.

Stan ten jest uwarunkowany wieloczynnikowo, między innymi poprzez zmniejszoną zdolność do samodzielnego życia i radzenia sobie, poddania się wymaganiom społeczeństwa, niewielką odporność na sytuacje trudne, czy marginalizację społeczną. Według Teresy Sołtysiak, badaczki zjawiska, jest to wypadkowa splotów determinant i okoliczności egzystencjalno-losowych, jednostek uwikłanych w mikro- i makrospołeczne warunki życia. To właśnie poprzedni system ideologiczny sklasyfikował bezdomnego (ustawą z 1983 roku) jako całkowitego degenerata, który nie chce współtworzyć socjalistycznego dobrobytu- z człowieka bezdomnego zrobiono właściwie wroga klasowego.

Powodów bezdomności może być wiele. Wśród najczęściej wymienianych występują: rozpad rodziny, eksmisja, powrót z zakładu karnego bez możliwości zamieszkania, brak stałych dochodów, przemoc w rodzinie, brak tolerancji społecznej, uzależnienia, likwidacja hoteli pracowniczych, opuszczenie domu dziecka, czy powrót ze szpitala psychiatrycznego.

Jeśli człowieka spotka jedna lub kilka z wymienionych okoliczności, które stały się przyczyną jego losu, to należałoby uczynić wszystko by zmienić jego sytuację. Nie- nie oczekuję od ciebie, że przygarniesz pod swój dach grupę bezdomnych lub choćby jednego z nich, ale byś np. zawiadomił odpowiednie służby gdy zobaczysz leżącego człowieka zimową porą pod gołym niebem. Nie zawsze to pijak, często ktoś kto rzeczywiście nie ma się gdzie podziać; jeśli jesteś przedsiębiorcą zatrudnij człowieka, który opuścił zakład karny. Daj mu szansę, daj zarobić na choćby skromny kąt. Nie pozwól by więcej wracał w to ponure miejsce tylko dlatego, że nie ma dokąd wrócić. Ktoś powie, że moje wynurzenia są jakby nie z tej rzeczywistości, że przecież ludzie mają teraz tyle problemów z egzystencją, z pracą. Po co więc zajmować się TAKIMI osobami? No właśnie- dopóki nie zmienimy swojego postrzegania problemu bezdomności, dopóki nie potraktujemy go jako problemu społecznego czyli takiego, który w jakimś sensie dotyczy nas wszystkich, dopóty bezdomność pozostanie jedynie zjawiskiem, o którym czasem się mówi, czasami pokazuje w telewizji ale nie wiele się z tym robi bo milczenie nas wszystkich daje przyzwolenie na lekceważenie sytuacji ludzi bezdomnych, bo to właśnie milczenie jest upoważnianiem władzy do systematycznego pogłębiania wykluczania społecznego ludzi bez własnego dachu nad głową.

Dlatego warto uwrażliwiać szczególnie młode pokolenie na zjawisko bezdomności, jak to czynią w szkole Samuel w Warszawie, która powstała dzięki inicjatywie Jacka Weigla. Uczniowie obejrzeli wystawę autorstwa Krzysztofa Jędrzejewskiego i Jurka Koniecznego.


Komentarze

..."dopóki nie zmienimy swojego postrzegania problemu bezdomności, dopóki nie potraktujemy go jako problemu społecznego czyli takiego, który w jakimś sensie dotyczy nas wszystkich, dopóty bezdomność pozostanie jedynie zjawiskiem, o którym czasem się mówi, czasami pokazuje w telewizji ale nie wiele się z tym robi bo milczenie nas wszystkich daje przyzwolenie na lekceważenie sytuacji ludzi bezdomnych, bo to właśnie milczenie jest upoważnianiem władzy do systematycznego pogłębiania wykluczania społecznego ludzi bez własnego dachu nad głową."

W 100% popieram powyższą wypowiedź w artykule. To przecież od nas, ludzi dobrej (i wolnej!) woli, zależy w jaki sposób możemy zmienić taki stan rzeczy. Przede wszystkim zacząć od siebie, od zmiany poglądu, który w większości przypadków ukierunkowany jest jedynie pod kątem negatywnym, np. że "ludzie bezdomni sami sobie zgotowali taki los", że nie warto im dlatego pomagać, bo są gorsi od nas samych i są wykluczeni społecznie... Dlaczego panuje w tym świecie tak wielka znieczulica i brak szacunku dla życia drugiego człowieka. Powinniśmy o tym mówić jak najwięcej, by móc zmienić świadomość społeczną i doprowadzić do większej tolerancji i współczucia. Na to niestety potrzeba czasu. Miejmy nadzieję, że dzięki takim ludziom, jak Wy - działającym w Fundacji, ten problem w końcu przestanie istnieć.

Gorąco polecam wszystkim film "Rozmowy z Bogiem" (z ang."Conversations with God"), opowiadający prawdziwą historię Neale'a Donalda Walscha, która zainspirowała i odmieniła życia milionów na całym świecie. Podróż rozpoczyna się od niespodziewanego wypadku samochodowego w wyniku którego główny bohater łamie kark oraz traci pracę. Wkrótce jesteśmy świadkami transformacji jak z normalnego faceta przeistacza się z bezdomnego włóczęgę walczącego o przeżycie. Obserwujemy jego emocjonalną walkę aby zdobyć wystarczająco żywności, nawiązać przyjaźnie oraz odzyskać swoje życie. I już w chwili kiedy wszystko zdaje się iść w dobrym kierunku sytuacja staje się jeszcze gorsza. Czując się jak kompletny nieudacznik w każdym aspekcie życia, Neale pełen gniewu i goryczy zadaje Bogu pytania i ku swojemu niedowierzaniu otrzymuje odpowiedzi.
Gorąco polecam! Film daje do myślenia.

Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...