Kanał RSS
Kanał RSS

Czy dziecko z marginesu może mieć normalne życie?

Wykluczenie społeczne wśród najmłodszych
autor fot.: Sławomir Sikora

Margines społeczny co to dokładnie oznacza? Według słownika wyrazów obcych to kategoria ludzi, którzy naruszają przepisy prawa i normy współżycia społecznego, prowadzący pasożytniczy tryb życia a także określani są jako: męty społeczne, pasożyty. Marginalizacja zakłada wykluczenie jednostek czy grup społecznych z życia społecznego. Najczęściej do grona tych osób będziemy zaliczać: bezrobotnych i biednych. Niestety wzrost tej kategorii osób prowadzi do powstania subkultury czy podklasy, a tym samym do dziedziczenia określonego systemu wartości czy wzorów zachowań. Dlatego też dzieci wychowujące się w społecznościach marginalizowanych są najbardziej narażone na nieodpowiednie funkcjonowanie w środowisku lokalnym i społecznym.

Dzieci wychowujące się w ubogich środowiskach także zaczynają być postrzegane negatywnie nie tylko przez swych rówieśników ale także przez wychowawców (nauczyciele często większą sympatią darzą uczniów z ładną buzią i wyglądem, natomiast dzieci gorzej ubrane, z pogniecionym zeszytem czy brudnym plecakiem są nielubiane). Wychowywane przez jednego rodzica czy utrzymująca się rodzina z zasiłków społecznych daje do myślenia. Jest wiele spekulacji na ten temat, niekoniecznie rodzic samotnie wychowujący swoje dziecko, czy rodzina żyjąca w ubogich warunkach skazuje go na zaniedbanie, owszem dziecko  może nie mieć własnego pokoju do nauki czy zabawy lub odpowiednich narzędzi do pracy czy nawet podstawowych podręczników szkolnych ale czy to od razu oznacza, że jest gorsze od innych dzieci? Czy musi mieć samo o sobie takie mniemanie? Podobnie jest z dziećmi, które faktycznie wychowują się na ulicy (porzucone, bezdomne), ale także można je spotkać z rodzicami czy tzw. opiekunami. Zarabiają na „chleb” żebrząc. Przechodzimy obok nich z pogardą na twarzy, niesmakiem bo są brudne i śmierdzą. Te dzieci potrzebują pomocy i opieki ze strony innych ludzi czy odpowiednich instytucji. Niestety ludzie sami w sobie niechętnie pomagają, instytucje niekiedy też nastawione są często tylko na pomoc materialną(np. mops). Każde dziecko ma prawo do normalnego życia w społeczeństwie do tolerancji i sprawiedliwego traktowania ze strony rówieśników czy nauczycieli. Dzieci pochodzące z pełnych rodzin i posiadające lepszy status finansowy tak i dzieci, które uważane są za margines społeczny chcą pozostać dzieckiem niezależnie od tego w jakich warunkach przyszło im żyć.

Jesteśmy ludźmi, i nie kto inny jak „my” mamy obowiązek pomóc tym bezbronnym dzieciom. Nie wiemy też czy kiedyś sami nie będziemy tej pomocy potrzebować. Powinniśmy stać się bardziej filantropijni i miłować drugiego człowieka. Dzieci, które nie mają możliwości żyć tak jakby chciały nie są temu winne, więc nie oceniajmy ich po wyglądzie czy zachowaniu - po prostu postarajmy się to zmienić, ich dotychczasowe życie, które niekiedy jest cierpieniem i zapewne wyzwaniem. Ich system wartości, który może pogorszyć ich byt, zachowanie, które może w przyszłości doprowadzić do demoralizacji czy zachowań przestępczych. Nie przechodźmy obojętnie obok ludzkiego, dziecięcego wołania o pomoc.

"Człowiek nie tylko pamięta, ale i zapomina, nie tylko się myli, ale poprawia swoje różne błędy, nie tylko gubi, ale i znajduje. Można się nauczyć pamiętać to, co dobre i pożyteczne.

Znam wielu, których ulica nie zepsuła wcale, a zahartowała, wyrobiła silną wolę, żeby być uczciwym i rozważnym człowiekiem."

Janusz Korczak

Źródło: http://www.pskorczak.org.pl


Komentarze

Jako pedagog nigdy nie patrzyłam na swoich uczniów w sposób, jaki opisywany jest w tym artykule. Jestem pewna,że są ludzie, na cały świecie niestety, którzy oceniają innych, niezależnie czy to dzieci, czy dorośli, po wygladzie, sytuacji rodzinnej, miejscu zamieszkania itp. Nie należy przywoływac tu jedynie wychowawców,bo jest to tendencja ogólnoludzka, a nie scentralizowana na konkretną grupę społeczną.

Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...