Kanał RSS
Kanał RSS

Świąteczna lalka

Lidia Bajkowska w dzieciństwie z lalką

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. W galeriach handlowych i radiu słychać już kolędy polskie i takie piosenki jak „Jingle Bells” czy „White Christmas”. Bożonarodzeniowy, radosny nastrój, spotęgowany jeszcze świąteczną scenografią i światłami udziela się wszystkim. Choinka do sufitu, sanki, śnieg i prezenty, a ponadto wiara w świętego Mikołaja za chwilę przeniosą nas w inny świat. 

Choinki mojego dzieciństwa były zielone, prosto z lasu, pachnące tak pięknie, że do dziś pamiętam ich zapach. Na szczycie choinki, zamiast gwiazdy, był anioł, ubrany na biało, z ogromnymi skrzydłami. Miał piękną buzię i długie, jasne włosy. 

W naszym domu były choinki „słodkie”, obwieszone cukierkami, piernikami, orzechami i rajskimi jabłuszkami. Były też choinki kolorowe, „złote jodły” i „srebrne świerki” ubrane w kolorowe, złote lub biało-srebrne ozdoby. Ale najczęściej zabawki na choinki robiły same dzieci. Wycinały i kleiły kolorowe łańcuchy, pawie oczka, wydmuszki. Przygotowania do świąt trzeba było zacząć dużo wcześniej, jeśli miały być szopki czy krasnoludki, których kształty robiło się z miękkich i cieniutkich drucików. Potem taką figurkę okręcało się paseczkami krepiny, malowało tuszem oczka, nosek, usta, zakładało się bibułkowe czerwone czapeczki i przyczepiało brody z waty. Krasnoludki miały buciki z plasteliny, a do nich przyczepione kartonowe maleńkie łyżwy. Jeździły na lusterkowej ślizgawce, zjeżdżały na nartach z górki obsypanej watą. Sanki były sklejone z zapałek, a w ich domku świeciło się latarkowe światełko. Krasnoludki grały na skrzypcach wyciętych z kolorowego papieru, harfie, trąbce i pianinie, które zrobione było z pudełka od zapałek. W czasie tych prac plastycznych dzieci śpiewały kolędy, żeby przy wigilijnym stole dać prawdziwy bożonarodzeniowy koncert. Potem przychodził święty Mikołaj, były prezenty, zimne ognie, pałaszowanie bakalii, słuchanie kolęd i pastorałek. 

Pod choinkę dostawałam kilka lat z rzędu starą - nową lalkę. Na tydzień przed Bożym Narodzeniem, moja ulubiona lalka znikała. Bardzo za nią wtedy tęskniłam, nic innego nie chciałam, tylko żeby moja lalka wróciła. I wracała. Odnowiona, cała pomalowana, w nowej sukience i w bucikach zrobionych na szydełku. Byłam wtedy najszczęśliwszym dzieckiem na świecie, do tej pory wzruszają mnie choinki, na których wiszą zabawki zrobione dziecięcą ręką.


Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...