Kanał RSS
Kanał RSS

Więzienia w Peru

Trudno znaleźć takie miejsce jak Lurigancho największe peruwiańskie więzienie zaliczane do najtrudniejszych w Ameryce Południowej
Lima, Peru – Lurigancho,  z cel unosi się ostry zapach marihuany. W zatłoczonych obskurnych korytarzach, więźniowie na małych elektrycznych kuchenkach gotują sobie posiłek i grają w karty. Wytatuowany mężczyzna biegnie co tchu i nic nie może go zatrzymać- on to miejscowy kantor wymiany walut. To największe peruwiańskie więzienie wybudowano z przeznaczeniem dla 2500 osadzonych ale naprawdę przebywa tam blisko 7000 ludzi. Z wyjątkiem odizolowanych od reszty przestępców seksualnych, cała reszta jest wymieszana. Recydywiści, brutalni mordercy, i młodzi  złodzieje skazani za kradzież pary butów spacerują swobodnie po więzieniu, we własnych ubraniach. Mogą się tak przemieszczać od szóstej rano do szóstej wieczór. Większość z osadzonych to Peruwiańczycy, ale nie brakuje też cudzoziemców wszystkich niemalże nacji, ze wszystkich kontynentów. Zagraniczni pensjonariusze odbywają kary przede wszystkim za przemyt kokainy. Poza  głównym budynkiem, na placu zwanym „rynkiem” kwitnie handel owocami, alkoholem, narkotykami. Ktoś nawet wynajmuje telefony komórkowe. Kupić tu można także ubrania i pirackie płyty DVD. Nieopodal dwie prostytutki targują się z więźniami. Nie wiadomo jak dostały się do środka, bo akurat przypada dzień w którym odwiedziny mogą składać mężczyźni, ale widocznie prawa rynku jakoś to wymusiły. Personel więzienny nazywa usługi tych pań „serwisem społecznościowym”. Akty przemocy zdarzają się tu niezwykle często. Mimo to uważa się że większość więźniów nie stanowi zagrożenia dla innych osadzonych. W całej tej biedzie i wszechobecnej korupcji niektórzy z więźniów zajmują się tkactwem i wyrobem ceramiki. Ich rękodzieła znajdują swoich nabywców nawet w odległej Japonii