Kanał RSS
Kanał RSS

BIZNES NA POLSKICH DROGACH

 

Można je spotkać w pobliżu lasu. Chcą być ponętne i wabić mężczyzn swymi wdziękami. Choć opis ten pasuje do nimf, dziewczynom, o których mowa raczej daleko do leśnych boginek. „Tirówki” lub „jagodzianki”, bo tak zwykło się nazywać młode kobiety utrzymujące się z prostytucji, odważnie wychodzą na drogi, żeby zarabiać na życie.

 

„Wujek Google” radzi

Postanowiłam zasięgnąć więcej informacji na temat tirówek. Może ten problem poruszany był już wcześniej na forach internetowych? Jak to zwykle bywa także i w tym przypadku pomocną miała okazać się wyszukiwarka www.google.pl. Owszem, była pomocna. Dla niektórych jednak niewątpliwie bardziej niż dla mnie. Wyniki wyszukiwania były zaskakujące. Pierwsza strona internetowa, która się wyświetliła, informuje o punktach strategicznych, w których można spotkać „jagodzianki”. Dalej kilka odnośników do niewybrednych filmów z paniami, o których mowa w rolach głównych i linki do forów, na których nie szczędząc klawiatury, w sposób godny ocenzurowania wypowiadają się w przede wszystkim panowie. W końcu jednak znalazłam coś, co mnie interesuje: artykuł o prostytucji w Polsce. Sprzed roku.

 

Czym to grozi?

Prostytucja w Polsce jest legalna. Nie zmienia to jednak faktu, że jest ona rodzajem patologii społecznej, która stwarza zagrożenie na wielu płaszczyznach.

Po pierwsze, tirówki stanowią zagrożenie dla ruchu drogowego. Często się zdarza, że kobieta zostaje zauważona przez kierowcę w ostatniej chwili. Ten daje po hamulcach i zagrożenie dla innych uczestników ruchu gotowe.

Krajowa "dziesiątka” to droga, na której dochodzi do wielu śmiertelnych wypadków. Policjanci pilnują, aby te panie nie były potencjalnym zagrożeniem dla kierowców i same nie narażały swojego życia - twierdzi rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w wywiadzie dla Gazety Pomorskiej.

Po drugie, higiena. O tym dużo mówić nie trzeba – wystarczy chwilę się zastanowić. Nie ma łatwiejszej drogi do zarażenia się śmiertelnym wirusem HIV lub chorobami wenerycznymi. Dane z roku 2008 są przerażające. Jak sytuacja wygląda dzisiaj, możemy się jedynie domyślać.

Lekarze i psycholodzy warszawskiej fundacji Pedagogium są przerażeni wynikami prowadzonych testów. Na głównych trasach wylotowych z Warszawy badają dziewczyny, specjalnym testem ślinowym na obecność HIV. Po pierwszych otrzymanych danych zachodzi podejrzenie, że nawet co trzecia "tirówka" może być nosicielem.

(…)

Większość z tirówek ma dziennie od jednego do trzech klientów.

[dostęp: 25.09.2012; http://www.archiwum.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-51810.html]

Każdy wie, w jakich warunkach (...) pracują. Za całą łazienkę w lesie robi plastikowa butelka z wodą. Choć to XXI wiek, choroby muszą się roznosić.

[dostęp: 25.09.2012; http://supernowosci24.pl/ksiadz-marek-od-tirowek/]

Po trzecie, sprawa nie dotyczy wyłącznie tirówek. Problem dotyka również mężczyzn, którzy korzystają z tego typu usług. To ich nieumiejętność zaspokojenia własnych potrzeb jest głównym powodem, dla którego szczerzy się zjawisko przydrożnej prostytucji.

Niemal 70% klientów nie widzi niczego złego w uprawianiu seksu pozamałżeńskiego, ale tylko 12% zaakceptowałoby, aby takie same stanowisko przyjęły ich małżonki, większość nadal zamierza korzystać z tego typu usług. Ponad 70% z nich uważa się za dobrych mężów i ojców.

[dostęp: 25.09.2012; http://pl.wikipedia.org/wiki/Prostytucja#Dane_statystyczne_dla_Polski]

Stoją, ponieważ…

ktoś im każe. Za dziewczynami często stoi jakaś grupa przestępcza, np. mafia. W Polsce działa kilkadziesiąt takich gangów, których członkowie „chronią” tirówki, żądając jednocześnie ponad połowę ich zarobków. To na nich poluje policja, ponieważ zdarzają się przypadki psychicznego i fizycznego znęcania się nad dziewczynami – w skrajnych przypadkach dochodziło nawet do zabójstw (sprawa z 2009 r.; informacje na temat wielu przestępstw i wykroczeń prawdopodobnie nie są nagłaśniane).

muszą. Mam do wykarmienia dwójkę małych dzieci – mówi jedna z kobiet. Porzucone przez męża lub doświadczone przez życie trudną sytuacją materialną często decydują się na ostateczny krok, którym jest wyjście na ulicę.

to łatwy zarobek. Prostytutka zarabia przeciętnie od 5 do 7 tys. złotych miesięcznie. A zakompleksieni i niedowartościowani mężczyźni korzystający z ich usług znajdą się zawsze i wszędzie.

nie spotkały ks. Marka Poryzały.

 

„Ksiądz od tirówek”

O księdzu Marku słyszała już cała Polska. To on wychodzi naprzeciwko dziewczynom, dla których widzi jeszcze nadzieję na zmianę drogi życiowej. Swój samochód, na którym jest adres prowadzonej przez niego strony internetowej www.grzechy.com, traktuje jako mobilny konfesjonał, w którym dziewczyny mają możliwość wyspowiadania się. Swoją działalnością chce zachęcić ludzi, by powrócili do Dekalogu. Odejście od niego powoduje bowiem ogromne spustoszenia w życiu duchowym i emocjonalnym. Spotkanym kobietom, z których niejedna już go rozpoznaje, rozdaje różańce i święte obrazki. Jednak „duszpasterz tirówek”, bo tak jest nazywany w mediach, ma jeszcze większe plany. Jego marzeniem jest wybudowanie ośrodka rekolekcyjnego dla wszystkich, którzy borykają się z problemami dotyczącymi sfery seksualnej, także dla uzależnionych od narkotyków, alkoholu i hazardu.


Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...