Kanał RSS
Kanał RSS

Pamietajmy o Żołnierzach Wyklętych

Dziś szczególny dzień. Dzień Pamięci o Żołnierzach Niezłomnych. Dla mnie zawsze pozostaną Wyklętymi. Jestem przekonany, że powinniśmy pozostać przy Wyklętych. Dlaczego? Pamięć o Żołnierzach z Podziemia Niepodległościowego była zakazana. W mojej edukacji historycznej co najwyżej mówiło się o bandytach, którzy mordowali dzielnych milicjantów, rzadko mówiono o funkcjonariuszach urzędu bezpieczeństwa. Pani profesor w trakcie lekcji historii zwykle wspominała o bandytach mordujących kobiety i dzieci, a nie o żołnierzach walczących z sowiecką hołotą i ich poplecznikami. Mieli zostać po wsze czasy wyklętymi, mieliśmy o nich nie pamiętać.

Prawdziwą historię przekazywała mi rodzina i zakazane książki z drugiego obiegu. Przypominam sobie, pewien fakt. W Warszawie ktoś wpadł na pomysł aby upamiętnić oprawców utrwalających czerwoną zarazę budując im pomnik. Monument, a bardziej ściana stanęła na osi Ogrodu Saskiego.

Na szczęście dla nas wszystkich zaraz po 89 roku, kiedy burzono pomnik Dzierżyńskiego również rozebrano pomnik utrwalaczy władzy tzw. ludowej. Mogę jedynie spekulować, że gdyby przeczekano pierwszy okres prawdziwej wolności, której komuniści i okrągłostołowa opozycja nie kontrolowała, to ów pomnik pozostałby na swoim miejscu, aż do czasu budowy linii metra, i wtedy może by zniknął z warszawskiego pejzażu. Tak jak to miało miejsce z pomnikiem tzw. Czterech Śpiących, obsrywanych przez gołębie. Dopiero budowa na Pradze linii metra wyzwoliła materiał wybuchowy w społeczeństwie.

Zaznaczę, że nie jestem za tym aby zniknęły pomniki ustawiane przy nekropoliach, jak choćby Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. Ginęli często od kul enkawudzistowskich siepaczy, tak jak Żołnierze Wyklęci.

Niestety władza komunistyczna zblatowana z okrągłostołową uznała, że nadal nie wolno pamiętać o Żołnierzach Wyklętych. Czego się obawiano? Faktem jest, że różowy salon, z ośrodkiem dowodzenia mieszczącym się przy ulicy Czerskiej nadal starał się wypierać, a przynajmniej neutralizować wszelkie próby przywrócenia o nich narodowej pamięci.

A może salon III RP zdawał sobie sprawę, że oprawcy nadal żyją i mają się dobrze, i nie należy im odbierać emeryckiego spokoju? Może ze względu na drugie i trzecie pokolenie utrwalaczy władzy ludowej? Faktem jest, że przez blisko 20 lat o Wyklętych nie pamiętano.

Dziś w TVP Info najmądrzejszy z mądrych poseł Kierwiński czy Kielwiski nie istotne wydumał, że przecież od 2011 roku w Polsce jest obchodzony dzień pamięci o Żołnierzach Niezłomnych. Otóż tak panie Pośle z Platfusowa, ma Pan rację, że ten dzień został ustanowiony przez śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, tylko nie przypominam sobie aby oprawa np. przy Grobie Nieznanego Żołnierza była tak uroczysta jak przy innych świętach państwowych.

W odróżnieniu od Pana uczestniczyłem dwukrotnie w roku 2012 i w 2013 w uroczystościach przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Nie zauważyłem Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego, poza asystą honorową przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Nie zauważyłem Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego czy Pani Premier Kopacz a wcześniej Pana Premiera Donalda Tuska, o Pani Prezydent Warszawy HGW nie wspominając.

Obchody pamięci Wyklętych organizowali zwykli ludzie i organizacje pozarządowe. To one dźwigały ciężar uroczystości. Dziś mądrzy się Pan w mediach, bo pewnie zrozumieliście, lub lepiej zrozumieliśta, że target w który celujeta, jest nastawiony do Wyklętych pozytywnie. Próbujecie coś dla siebie wskórać. Sądzę, że to błąd.

A może wy już toniecie i jak Bolęsa chwytacie się każdej deski lub brzytwy. Cóż, nie możecie liczyć na te szczątki z KODu, bo już zostały zagospodarowania przez swoje bożyszcze Kijowskiego. Tam wiara, że armia sowiecka wyzwalała nas od germańców i sanacyjnych obszarników nadal żyje. Nie dziwię się, przecież  wielu z nich to dzieci, wnuki, tych z którymi tacy ludzie jak rotmistrz Witold Pilecki walczyli. Dla nich zrozumiałe, że to zwykli bandyci.

Powinniśmy pozostać przy nazwie Żołnierze Wyklęci, dzięki temu przyszłe pokolenia będą pamiętać również o tych, którzy skazali ich na zapomnienie. O czerwonej bolszewi, i o pana kolegach i koleżankach, nie zapominając o najważniejszym ideologu waszej formacji czyli Adamie Michniku.

A to co teraz próbuje się ze zmianą nazwy jest po prostu manipulacją i przede wszystkim rozmyciem odpowiedzialności za fakt próby wyklęcia pamięci o Wyklętych. Nie ładnie, że nawet teraz są osoby, które starają się zrzucić z siebie odpowiedzialność za ten fakt. Nie lepiej przyznać się, że pamięć o Wyklętych była dla Was nieistotna? Nie na to to Wy nie macie cywilnej odwagi. Dziś będziecie iść w zaparte i za moment dowiemy się, że byliście pierwszymi orędownikami ustanowienia Dnia Pamięci o Żołnierzach Wyklętych.