Kanał RSS
Kanał RSS

Sprawiedliwość a'la Sikora - Fundacja Druga Szansa z Torunia cz.VI Podsumowanie

Warszawa 26.04.2016

Podzieliłem odpowiednio notki do mojego bloga. W kilku słowach dopowiem co działo się później. Kowalski próbował mnie przekupić. Ale mimo braku środków Narodowego Banku Polskiego nie złamał mnie. Mimo, że ostrzegłem pełnomocnika do spraw uzależnień Grzegorza Kasprzyckiego, że Kowalski z fundacji Druga Szansa, nie wywiązuje się z projektu, pełnomocnik do spraw uzależnień województwa kujawsko-pomorskiego Grzegorz Kasprzycki wypłacił mu ostatnią szóstą transzę na realizację projektu.

Projekt w okrojonej wersji zrealizowaliśmy z Johnym plus dwoma policjantami. Przyjeżdżałem na własny koszt do Torunia. Dla trojga dzieci uczestniczących w naszym eksperymencie wierzę, że to był dobry czas. Szlag mnie tylko trafiał i jeszcze trochę trafia, że mogliśmy nasz projekt realizować w całej Polsce. Plan był taki, że pilotażowo robimy projekt w województwie kujawsko-pomorskim, a po wnioskach spróbujemy zrealizować nasze działania w całej Polsce. Nie udało się. Dlaczego?

Bo część osób biorących udział w projekcie nie była zainteresowana walką z wykluczeniem, a po prostu wzięciem dotacji. Do takich wniosków doszedłem wówczas i nadal podtrzymuję swoje stanowisko w tej kwestii. Kowalski jak sam stwierdził z naszego projektu byłej żonie dał 10 tysięcy złotych. Ale czy to prawda, za nim to nikt nie nadąży, no może CBŚ. Ale i tego nie jestem pewny.

Zacząłem swoją walkę wykorzystując do tego swojego bloga splacamdlug w serwisie Interia. Dotarłem do wielu dotacji jakie Fundacja Druga Szansa pozyskała między innymi przy udziale pełnomocnika do spraw uzależnień w województwie kujawsko-pomorskim Grzegorza Kasprzyckiego. Rozpocząłem swoją nierówną walkę.

Forum Penitencjarne, flagowa impreza fundacji Druga Szansa minęło. Kowalski zajął się wspieraniem Grzegorza Kasprzyckiego w wyborach samorządowych w których Grzegorz Kasprzycki próbował sił z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Tego było mi za dużo. Zadzwoniłem do Adama Wilmy dziennikarza Gazety Pomorskiej z którym dobrze się znamy, spotkałem się również z dziennikarzem Jackiem Kiełpińskim z Nowości w Toruniu, który od wielu lat był bacznym obserwatorem działalności Prezesa Fundacji Druga Szansa Tomasza Kowalskiego.

Okazało się, że popełnił teksty opisujące jego działalność m.in "Wieża Babel", "Chwyt poniżej weksla", "Feniks Toruńskiego Biznesu", "Hobbysta z Długami", "Pustek Konto", "Szkoła Biznesu". Wtedy otworzyłem oczy jeszcze szerzej. Zdałem sobie sprawę na jak wyrachowane bydle trafiłem. Niestety wszystkie teksty były opublikowane wyłącznie w wersji papierowej Nowości. Co wiązało się z anonimowością prezesa fundacja Druga Szansa w Internecie. Dostałem zgodę, i teksty trafiły do już dziś nieistniejącego naszego serwisu Wolność bez Granic - 43dom.interia.pl. Zaczęły żyć swoim życiem. Tomasza Kowalskiego z Fundacja Druga Szansa wyszukiwarki bardzo polubiły.

W końcu powstały dwa teksty, które napisali w podobnym czasie Adam Wilma w Gazecie Pomorskiej 24.11.2010 "Toruń. Realizowany z policją program profilaktyki zakończył się klapą. Pieniądze wyparowały" i Jacek Kiełpiński - "Przeklinają Drugą Szansę zza krat" - Nowości - Dziennik Toruński 19.11.2010. Opisali proceder w którym ma swoje miejsce również Grzegorz Kasprzycki pełnomocnik do spraw uzależnień w województwie kujawsko-pomorskim. Grzegorz Kasprzycki być może na skutek publikacji nie został radnym.

10 grudnia 2010 r. Jacek Kiełpiński w Expresie Bydgowskim podjął kolejny raz temat Fundacji Druga Szansa i jej prezesa Tomasza Kowalskiego pod sugestywnym tytułem "Druga Szansa juz bez szans"

A potem już był CBŚ. I w końcu Tomasz Kowalski w 2016 roku trafił na ławę oskarżonych w Sądzie Rejonowym dla miasta Torunia. Zeznawałem 20 kwietnia 2016 roku.

Na koniec Sąd zadał pytanie Tomaszowi K. czy ma pytanie do świadka.
- Panie Slawomirze Sikora Wybaczam Panu i Pana Błogosławię - tymi słowami zwrócił się do mnie oskarżony Tomasz K.
Poprosiłem Sąd czy mogę odpowiedzieć Panu Tomaszowi Kowalskiemu, Sąd zgodził się.
- Panie Tomaszu Kowalski jeśli jest Pan nadal chrześcijaninem, to pamięta Pan, że najpierw trzeba się upamiętać, wyznać grzechy, zadość uczynić, a potem liczyć na przebaczenie.
Sąd moje słowa zaprotokołował.

Sąd zadał mi pytanie czy wiem co się dzieje z Panem Grzegorzem Kasprzyckim, który również został powołany na świadka. Odpowiedziałem, że nie wiem co się dzieje z Panem Grzegorzem Kasprzyckim, nie utrzymuję z nim od roku 2010 żadnych kontaktów. Otrzymałem od niego jedynie sms, który zrozumiałem kończy naszą znajomość. Przytoczę jego treść w całości, został skierowany do mnie, na moją komórkę:

13.11.2010 9.18.22 "Wielka niegodziwość i niesprawiedliwość wobec mnie się odbywa! Oszczerstwa, pomówienia, zapalczywe zło - tego doświadczam w trudnym czasie za działanie w dobrej wierze i waszej sprawie. To zabija i wiarę w pomoc ludziom z więzienną przeszłością. Wstydżcie się bo o sumieniu nie dodam. Grzegorz Kasprzycki z rodziną."

Ciekawe czy Grzegorz Kasprzycki będzie zeznawał i co powie. Jestem przekonany, że Tomasz Kowalski również nadużył jego zaufania. Jestem przekonany, że Grzegorz Kasprzycki w żadnym stopniu nie ułatwiał Tomaszowi Kowalskiemu korzystać z dotacji i sam nie czerpał z tego konkretnych korzyści materialnych. Może po prostu nie dochodzą do niego powiadomienia z Sądu? A przecież jako prawy obywatel, samorządowiec, chrześcijanin, zechce pomóc Sądowi swoimi zeznaniami aby ocenić działalność Tomasza K. Czy było to świadome wyłudzanie, czy tylko nieudacznictwo człowieka, który starał się pomagać takim jak ja, więźniom i byłym więźniom w tym również ich dzieciom.
 


Powiązane filmy z Google Video

Loading...
Loading...